Zastanawiam się od czego zacząć ten post - po przerwie zawsze najciężej przychodzi szukanie słów. Zakładając kolejnego bloga miałam wiele pomysłów i wiele planów. Z czasem okazało się, że plany planami, a życie życiem. Końcówka roku 2015 będzie należeć do tych wspominanych przez lata - w ciągu kilku chwil postanowiliśmy zmienić nasze życie - może nie o 180 stopni, ale całkiem porządnie ;) Po roku z haczkiem w Warszawie opuściliśmy to miasto na rzecz Krakowa, a nasze dwie firmy zastąpi nam jedna, przy której tworzeniu będziemy mieć spory udział. Jest nowe mieszkanie, w którym mogę znów szaleć w kuchni (i robić zdjęcia na bieżąco!), jest balkon i sporo miejsca. Ale jest także nasze łóżko z palet i my, a to najważniejsze. I chociaż jesteśmy tutaj niecałe 2 tygodnie, już czuję się bardzo swobodnie i bardzo zadomowiona. Nic tak nie pomaga rozgościć się na dobre jak gotowanie i pichcenie - w końcu kuchnia to dla wielu serce domu :) Na zakończenie tego roku mam dla Was przepis - krótki i dość prosty, na domowy makaron.

1. Z produktów wyrabiamy elastyczne ciasto - powinno być jednolite, ale nie lepić się do rąk. Jak zawsze, jeśli chcecie je nieco skorygować można dodać nieco letniej wody lub mąki.
2. Pozostawiamy do odpoczynku na ok pół godziny (zapakowane w folię!), a następnie dzielimy na części i rozwałkowujemy.
3. Kiedy ciasto jest już cieniutkie (najlepiej, gdyby nieco prześwitywało) kroimy je na paski i pozostawiamy do podsuszenia.
4. Gotujemy w wodzie przez 2-5 minut, zależnie od grubości ciasta i podajemy z ulubionym sosem.