Póki co zdjęciowe mixy się mnie trzymają, ale obiecuję niedługo zabrać się w końcu za nowe przepisy. Aparat już dotarł (co chyba widać w porównaniu do jakości poprzedniego posta), co niezmiernie mnie cieszy. Ale póki co odpoczywam od kuchni, wystarczą mi wspomnienia ostatnich kilka dni
***
Króliczek mój, siostrę inspirował barok
Oprócz tradycyjnych potraw na stole zagościła też sałatka z fasolą z przepisu Canette oraz jajka nadziewane lazurem, rukolą i żurawiną( tak dobre, że jadam je również poza Wielkanocą)Świąteczne wypieki: puszysty jak chmurka sernik, najlepszy na świecie mazurek karmelowy z orzechową bezą oraz masa babeczek zamiast dużej babki coby każdy miał swojąPo śniadaniu rodzinny spacer do lasuI obowiązkowe świąteczne selfie na koniec ;)
Mam nadzieję że Wasze Święta były równie udane. I życzę, aby wszystkie inne dni w roku także takie były.