Fakt, że moje posiłki oparte są wyłącznie na produktach roślinnych, nie wyklucza mnie z oglądania programów kulinarnych, w których kucharze działają bez ograniczeń. Na okrągło w moim TV przewija się niejaki Dżejmi, Jakubiak, Najdżela, czy też blond diva rzucająca "mięsem"oraz żywnością, spędzając sen z powiek właścicielom lokalnych barów i restauracji. W trakcie oglądania, podglądam, uczę się i jednocześnie kombinuje jakby przerobić przygotowywane przez nich dania, na wersję wege. Niejednokrotnie udało mi się zrobić przepyszny sos zaprezentowany przez Tomasz Jot, lub zastosować w kuchni trick, którego pomysłodawcą był Pan Oliver. Przedwczoraj oglądając kuchenne zmagania blondynki z bujną czupryną, przypomniałem sobie o CHACZAPURI. Będąc kiedyś w Warszawie, gościłem w jednej z gruzińskich restauracji i było mi dane posmakować tego cuda. Wczoraj postanowiłem choć w małym stopniu odtworzyć wegańską wersję tego specjału.
CHACZAPURI:
- 100 g mąki pszennej,
- 10 g mąki krupczatki,
- 1 szklanka wody,
- łyżeczka soli.
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, ugniatamy ciasto, odkładamy na bok i zajmujemy się produkcją farszu. Czytałem też o wersji drożdżowej ciasta, ale tym się zajmę w następnym wydaniu.
FARSZ:
- 1 bakłażan,
- 2 czerwone papryki,
- 1/2 małej papryki chilli,
- puszka soczewicy,
- 1 cebula,
- 3 ząbki czosnku,
- pieprz, sól,
- tymianek,
- olej.
- Bakłażana i paprykę wrzucamy do piekarnika i opiekamy je około 30 minut, uprzednio rozgrzewając piekarnik do 220 stopni.
- Ciecierzycę, niedbale traktujemy blenderem pozostawiając kilka ( naście ) ziaren w całości.
- Upieczonego bakłażana i paprykę, obieramy ze skórek, pestek i też bez wielkiego przykładania kilka razy mieszamy blenderem.
- Cebulę i czosnek podsmażamy, dorzucamy do nich masę powstałą z bakłażana i przesmażamy przez kilka minut. Płyny z naszych warzyw muszą się ładnie zredukować.
- Na koniec dorzucamy ciecierzycę, przyprawy, mieszamy wszystko i odstawiamy do wystudzenia.

Gdy farsz odrobinę wystygnie, możemy przystąpić do przygotowywania naszego nadziewanego placka.
- Ciasto dzielimy na dwie części lub na 4 w zależności jak wielki placek chcemy uzyskać. Wielkość dobierajcie do patelni, na której będziecie piec/smażyć chaczapuri.
- Z ciasta tworzymy kulkę i rozwałkowujemy ją na bardzo duży, okrągły placek.
- Na środek tego okręgu wykładamy nasz farsz.
- Robimy zakładkę z boków naszego placka, zapobiegając wydostawaniu się farszu.
- Placek po złożeniu po raz kolejny podsypujemy mąką i jeszcze raz wałkujemy, rozprowadzając we wszystkie możliwe miejsca farsz.
- Ostrożnie przenosimy placek, na patelnię i pieczemy go na suchej patelni, około 1-2 min, po czym przewracamy go na drugą stronę. Placek musi być ładnie zarumieniony.

Nie da się ukryć, że w trakcie przygotowywania tego dania, jarałem się jak dziecko na widok lizaka lub jak Rzym za czasów Nerona. Zniecierpliwiony skakałem przy tym cieście, starałem się jak najlepsze kształty. Nawet gdy ściągnąłem ciasto z patelni i poprosiłem Madzię o zrobienie fotki, wolałem sobie poparzyć palce, aniżeli poczekać na wystygnięcie. Chaczapuri idealnie sprawdzi się jako otulina dla resztek, które mogą utworzyć farsz. Ciasto robi się szybko, a placek smaży jeszcze szybciej. Po raz kolejny, możemy cieszyć oko, kubki smakowe, pysznym daniem które nie przykuwa nas na wiele godzin do blatu kuchennego. Życzę miłego i smacznego :)