Gdzieś na początku lipca postanowiłam, że koniec z farbowaniem na jakiś czas. Nie wyznaczyłam sobie okresu wolności od chemikaliów (co okazało się świetnym posunięciem), ale wiedziałam, że muszę przetrwać przynajmniej do końca sierpnia. Udało mi się przetrwać do dziś i... oby jak najdłużej!
 |
| mam szczerą nadzieję, że moje włosy nie wyglądają tak beznadziejnie w realu. Ale to skutki nieużywania silikonów na włosy wysokoporowate. |
Co?
Poprawa kondycji włosów przez właściwą pielęgnację, jeszcze troskliwsza dieta.
Dlaczego?
Wiosną zwiększyło się wypadanie włosów, a farba, która miała być „dobra, droga, profesjonalna” nieźle naszkodziła.
Ostatnie farbowanie: początek czerwca 2014 r.
Produkty
Szampony bez SLS (m.in. Alterra), jak najłagodniejsze, treściwe odżywki.
Eksperyment
Dwumiesięczne picie drożdży spożywczych w różnych dziennych dawkach: zwykle pół kostki, czasem więcej, zalanych wrzącą wodą. Bez dodatków.
Wyniki
- nie zauważyłam dużego przyrostu włosów (zdj.), a już na pewno nie taki, o jakim wspominała większość blogerek – coś ok. 1,5 cm na miesiąc
- odrobina baby hair, ale także bez szału
- włosy w lepszej kondycji, zwłaszcza partia blisko cebulek: rosną zdrowsze, mocniejsze, o ciekawszym odcieniu
- lepsza elastyczność włosów
Side effects ;)
- drożdże dużo lepiej podziałały na cerę, nie miałam nawet przewidywanego wielkiego wysypu
Jeśli więc o mnie chodzi – są lepsze sposoby na poprawę gęstości czupryny. I tańsze (pokrzywa, skrzyp, kozieradka, którą właśnie wdrożyłam).
 |
| włosy przed kuracją |