Dzisiejszy wpis jest wynikiem zeszłorocznych wakacji na Roztoczu. Długi czas się zbierałam do upieczenia reczczoniaka. Jadłam go w pewnej zagrodzie koło Zwierzyńca. Był pyszny, chociaż porcja którą miałam na talerzu była nieco zdezelowana, ale to podobno dlatego, że dopiero z pieca wyjęta. Mój reczczoniak po wyjęciu z piekarnika kroił się doskonale, a jednocześnie nie był suchy. Świetny ze zsiadłym mlekiem, dzieciaki wcinały ze śmietaną. Żałuję, że dopiero teraz się zebrałam do tej potrawy. Na pewno będzie częściej gościć na moim stole.
Składniki:
- 1/2 kg ziemniaków ugotowanych w mundurkach
- 1/2 kg ugotowanej na sypko kaszy gryczanej
- 250 g twarogu
- 2 jajka
- 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
- sól, pieprz do smaku
- łyżeczka majeranku, następnym razem na pewno dodam mięty
Wykonanie:
Ugotowane kartofle i twaróg rozdrobnić widelcem - niezbyt dokładnie - wymieszać z kaszą i doprawić do smaku. Jajka roztrzepać ze śmietaną. Dodać do ziemniaków, kaszy i sera i wymieszać. Formę do pieczenia nasmarować masłem i wysypać bułką tartą. Ja posypałam na wierzch jeszcze odrobiną bułki co utworzyło chrupiącą skórkę. Wyłożyć do niej masę. Zapiekać przez godzinę w 180C.
Podawać ze zsiadłym mlekiem, kefirem lub śmietaną.