Wprost nie mogę uwierzyć, że w listopadzie mogę zobaczyć jeszcze na niektórych drzewach całkiem zielone liście. Można by rzec, że piękną wiosnę mamy tej jesieni.
Aż trudno wyobrazić sobie, że za miesiąc będziemy kupować mikołajkowe prezenty.
O tym nadchodzącym czasie przypominają tylko pojawiające się na sklepowych półkach ozdoby choinkowe i adwentowe słodkości.
Tymczasem ja od siebie mogę zaproponować pyszny sernik, który świetnie pasuje na każdą okazję, zwłaszcza na Święta.
Ten sernik domagał się zaistnienia już od kilku tygodni.
Jego zapach i smak nasuwa na myśl pierwszy w życiu zjedzony sernik – ten z rodzynkami upieczony na samych tylko herbatnikach.
Najlepiej smakuje schłodzony przez całą noc w lodówce i do tego polany ciepłą zrobioną przez babcię marmoladą malinową. Mniam !
Składniki:
(tortownica o śr. 18 – 20 cm)
kilka herbatników maślanych (ok. 10), u mnie pełnoziarniste
500g sera półtłustego
3 jajka
100g śmietanki kremówki
75g masła
pół szklanki cukru pudru (w tym łyżka cukru z prawdziwą wanilią)
2 łyżki budyniu śmietankowego
2 łyżki rodzynek „utopionych w winie”
Białka oddzielić od żółtek.
Ser zmiksowałam blenderem, ponieważ nie mam takich maszynki. Mimo tego masa wyszła bardzo gładka.
A więc: ser zmiksować blenderem z miękkim masłem, śmietanką, żółtkami, cukrem oraz budyniem na gładką masę.
Rodzynki odsączyć i posypać mąką.Wprost nie moge uwierzyć, że w listopadzie
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli i delikatnie wraz z rodzynkami wmieszać w masę serową.
Spód wyłożyć herbatnikami i wylać masę.
Piekarnik nagrzać do 180°C. Wstawić sernik i temperaturę zmniejszyć do 150°C
Piec przez ok. 50 minut. Powierzchnia sernika powinna być ścięta.