Ser przełożyć do płaskiego naczynia, rozgnieść widelcem, posypać sodą, dokładnie wymieszać, rozłożyć równomiernie w naczyniu. Postawić w ciepłym miejscu. Świetnie sprawdza się piekarnik z włączoną żarówką. Po 1 - 2 dniach ser powinien zmienić swój wygląd - ser zacznie dojrzewać i zlewać się w jednolitą, szklistą masę. Bez piekarnika może to trwać dłużej niż dwa dni. (U mnie ser ładnie wygląda już po nocy w piekarniku, rano wystawiam go na zewnątrz i w zależności od potrzeby albo na kolejna noc wstawiam do piekarnika, albo wieczorem przetapiam)
Na niewielkiej patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy ser i podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszając, tak długo aż się rozpuści i nie będzie w nim żadnych grudek. Nie gotujemy! Rozpuszczony, gładki ser zdejmujemy z ognia, dodajemy, energicznie mieszając, żółtko, doprawiamy sola i kminkiem. Przekładamy do odpowiedniej wielkości naczynia. Studzimy. Można zjadać zaraz po przygotowaniu i lekkim przestudzeniu, lub po całkowitym schłodzeniu w lodówce. Smacznego!