Jakiś czas zastanawiałam się nad zamieszeniem przepisów na przetwory, sporo ich robię, ale szczerze pisząc mało niezwykłych. Ogórki, sałatki, maaaasa dżemów. Ogórki jak to ogórki - każdy ma swój przepis z pokolenia na pokolenie, każdy ma NAJLEPSZY :) Nie wiem czy mój jest najlepszy, ale najbardziej nam smakujący. Nie przeszedł do mojej kuchni z pokolenia na pokolenie, jest kompozycją przepisów i porad z internetu, podpatrzone co daje mama, co teściowa i dobrane lub odebrane konkretnie pod nasz smak. Polecam, a najpierw krótka podpowiedź jaki ogórek jak się nazywa bo nie każdy OGÓREK TO KORNISZON :)
Gdy rośnie na polu jest
ogórkiem gruntowym, po zerwaniu możemy od razu zapasteryzować go w zalewie octowej i będzie
ogórkiem konserwowym, lub możemy go odstawić w przyprawach i wodzie na 2-3 dni i będzie
ogórkiem kiszonym. Można go zakręcić później i mieć kiszone na zimę, a można takiego kiszonego potraktować jak surowego i zapasteryzować w zalewie octowej i wtedy będzie
korniszon. Oczywiście w wielu kręgach nadal konserwowy to korniszon, albo kiszony lub w occie po prostu, są jeszcze inne regionalne określenia, ale to już kwestia doboru przypraw i warzywnych dodatków. Marchew - po warszawsku,papryka - po kaszubsku, nawet z zagranicy pomidory (koncentrat) dodane do zalewy- po meksykańsku... można tak jeszcze trochę wymieniać, ale trzeba by dobrze przestudiować stare książki kucharskie by to znaleźć bo jak wyżej pisałam w większości się utarło, że ogórek to ogórek jakby nie był zrobiony.. i mój także bo z marchewką więc nie samo konserwowe powinno być, a...
OGÓRKI KONSERWOWE PO WARSZAWSKU
(8słoików 750ml)
ok 2kg ogórków gruntowych, najlepiej małych, oczyszczone
Zalewa:
- 2 litry wody
- 2 szklanki octu spirytusowego
- szklanka cukru
- 1/4 szklanki soli
Składniki na zalewę podgrzać w garnku, zamieszać co jakiś czas żeby cukier dobrze się rozpuścił. Ostawić do przestudzenia.
Do każdego słoika:
- 1/3 łyżeczki białej gorczycy
- ząbek czosnku rozkrojony na 3-4 plasterki
- liśc laurowy
- 3-4 kulki ziela angielskiego
- kilka plastrów obranej surowej marchewki
- kawałek korzenia chrzanu oraz liścia
- malutki liści winogrona ( lub pół jak większy )
- łodyga kopru z koroną nasion - najczęściej jedna łodyga starcza mi na 2-3 słoiki
Do każdego słoika nakładamy wyżej wymienione dodatki, następnie wkładamy ogórki - ciasno, ale nie upychamy na siłę. Nie układamy ogórków z górką, po zalaniu wszystko musi być przykryte. Wlewamy zalewę ( tak naprawdę nie ma większego znaczenia czy gorąca czy zimna - są takie i takie przepisy w których osobiście nie widzę różnicy, ponoć lepiej się pasteryzuje, ale na ile to ponoć ocencie sami - ja wlewam przestudzoną, letnią tak żebym mogła złapać słoik w rękę i dokręcić wygodnie, jak ostygnie mi całkiem bo szykowałam wcześniej też nie problem) tak by przykryła całe ogórki, ale pozostał co najmniej centymetr wolnej przestrzeni, zakręcamy i pasteryzujemy w garnku z wodą - przykryte do 3/4 wysokości słoika, ok 3 minuty od zagotowania wody. Po zagotowaniu wyjmujemy z garnka i odstawiamy do góry dnem, zostawiamy do ostudzenia