Czas pędzi nieubłaganie... Pamiętam, jak kiedyś dni do Wigilii dłużyły się niemiłosiernie; czekałyśmy z Młodą na kolacje u Babć, zabawy z Kuzynką, najlepsze pierogi na świecie i, oczywiście, prezenty. Dzisiaj mam wrażenie, że dwudziesty czwarty grudnia pojawia się jakby znienacka; zdecydowanie zbyt szybko. Uwielbiam bowiem czas oczekiwania, te wszystkie mozolne przygotowania, pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów, ubieranie choinki... I kiedy wiem, że to już, czuję w sercu lekkie ukłucie żalu - znów będzie trzeba czekać cały rok, żeby utrzeć w moździerzu przyprawę do piernika, wybrać nowe, idealne drzewko i porozstawiać po domu świąteczne dekoracje...
Cóż, chyba się starzeję!
Jako, że to już najwyższy czas, chciałabym Wam życzyć cudownych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Żeby wszystkie codzienne niesnaski poszły w zapomnienie, żebyście cieszyli się tymi chwilami spędzonymi z najbliższymi (o które w zabieganej codzienności tak przecież trudno). O śniegu nie ma nawet co marzyć, tym łatwiej pędzie więc rozpalić ogień uczuć w sercach.
Wesołych Świąt!
Życzymy Wam razem z Ptysią w choinkowym wydaniu.
Jednocześnie bardzo Wam dziękuję za wszystkie piękne życzenia, które od Was dostałam. Zapewniliście mi chwile prawdziwego wzruszenia!