Margarynę posiekać z mąką, dodać cukier i cukier waniliowy. Śmietanę, jajka i pokruszone drożdże wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Tak powstały "krem" dodać do mąki. Wyrobić gładkie ciasto. Jeśli będzie się kleiło - podsypać jeszcze mąką.
Najwygodniejsza dla mnie do zrobienia forma bułeczek to wspomniane we wstępie bułeczki cięte z rulonu. Jak je zrobić - nic prostszego: gotowe ciasto podzielić na 3 równe części. Rozwałkować w prostokąt na dobrze posypanym mąką blacie. Proponuję celować w wymiary 10-15 x 35 cm. Grubość placka nie powinna być mniejsza niż pół centymetra. Na środku po całej długości nałożyć dowolny farsz (twarożek, owoce itp). Zwinąć w rulon i skleić dokładnie brzeg. Ciąć pasy szerokości około 3-4 cm. Wyłożyć na blachę (z papierem do pieczenia) łączeniem do dołu, posmarować rozmąconym białkiem i piec w temperaturze 180 st. C przez około 23 minuty (do zarumienienia).