Zapieczony kakaowy krem batatowo-bananowy z kokosową nutą podany z chałwą i resztą banana
Odkąd Natalia zaczęła szaleć z batatami na słodko, wiedziałam, że i ja za niedługo się skuszę. Bataty jadam od dawna. Wręcz je uwielbiam. Boli mnie tylko kieszeń, kiedy przynajmniej raz w tygodniu robię ich wielki zapas. Ale warto! Frytki, pieczony, curry, kotleciki. Do tej pory rządziły potrawy na wytrawnie z batatem. Dzisiaj w końcu nadszedł czas na jego słodką wersję. W końcu nie bez powodu batat nazywany jest słodkim ziemniakiem? Kiedyś ta słodycz średnio mnie przekonywała, a teraz... szaleję za nią! I z tego co wiem, nie tylko ja. Batat ostatnio zawładnął sercami wielu blogerów i amatorów kulinarnych. Udało mi się do niego nawet przekonać rodziców i przyjaciół, a to już jest wyczyn. Dlatego jutro, bo dziś sklepy zamknięte, lecę po kolejne zapasy batatów i wam też to radzę!
Przepis na kakaowy krem batatowo-bananowy:
150-200 g puree z upieczonego batata
1/2 dużego dojrzałego banana
1/4 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowo-kokosowe)
1 łyżka mąki kokosowej
1 łyżka kakao
słodzidło
szczypta soli
Wszystkie składniki miksujemy ze sobą. Możemy skończyć na tym etapie, jeśli chcemy śniadanie na zimno. Ja jednak nagrzałam piekarnik do 180 stopni. Krem przełożyłam do naczynka do zapiekania i zapiekłam przez ok.35-40 min. Po wyjęciu z piekarnika podałam z chałwą i resztą banana.
Smacznego!
***
Większość młodzieży szła do szkoły już w poniedziałek. Moja szkoła na szczęście zlitowała się nad biednymi uczniami i przedłużyła nam wolne do 7 stycznia. Dlatego dzisiaj jest mój ostatni dzień wolnego. Stres już we mnie narasta. Czuję presję. Głowę nawiedzają różne myśli.
Szczególnie, że w najbliższych dniach czeka mnie parę ważnych wydarzeń.