Zbiłam wtedy swój ulubiony kubek. Na szczęście niecały, a jedynie przykrywkę z różowym serduszkiem, która dodawała mu uroku. Kubek był ważny, bo dostałam go od kogoś wtedy ważnego. Zresztą zrozumie to każda kubkomaniaczka. Potrzebowałam czterech walize...