Może to śmieszne, ale dopiero na sam koniec lata, wzięło mnie na sałatki. Po
sałatce z arbuzem i fetą, którą zdążyłam przygotować w tym roku już kilka razy, coraz częściej sięgam po połączenie świeżych owoców i warzyw.
Inspiracją do tej jesiennej sałatki był worek pysznych śliwek, które przywieźliśmy ostatnio ze wsi. Były tak słodkie i soczyste, że część zjedliśmy bez niczego, na surowo. Stwierdziłam, że świetnie sprawdzą się też w sałatce, którą miałam zamiar przygotować na odświętny, rodzinny obiad. Do śliwek dorzuciłam jeszcze ostry kozi ser, a żeby jeszcze bardziej wczuć się w klimat zbliżającej się jesieni, całość posypałam orzechami włoskimi. Jakie to było pyszne!
Sałatka ze śliwkami i kozim serem
Czas przygotowania: 10 minut Składniki/ na 2-3 porcje:- 2 garście ulubionego miksu sałat, świeżego szpinaku lub roszponki,
- 4-6 dużych śliwek,
- 1/4 czerwonej cebuli,
- 50-75 g koziego sera (może być też ser pleśniowy albo marynowane tofu),
- garść orzechów włoskich
dressing miodowo-musztardowy:- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- 1 łyżeczka musztardy, można użyć musztardy francuskiej,
- 1 łyżeczka płynnego miodu lub syropu np. z agawy,
- duża szczypta soli.
Wykonanie:1. Ze śliwek usuwamy pestki, kroimy na ćwiartki lub ósemki. Cebulę kroimy w plasterki lub pióra. Ser kroimy w plasterki lub rwiemy na mniejsze kawałki.
2. Składniki sosu przekładamy do słoiczka, zakręcamy i mocno potrząsamy, aż wszystkie się połączą.
3. Sałatkę układamy na półmisku lub przekładamy do dużej miski. Polewamy kilkoma kroplami sosu (można przemieszać ręką). Na wierzchu układamy śliwki, cebulę i ser. Posypujemy orzechami włoskimi i polewamy resztą dressingu miodowo-musztardowego. Podajemy od razu. Smacznego!
Wskazówka:Orzechy włoskie można obrać - wystarczy zalać je wrzątkiem i odstawić na kilka minut pod przykryciem, dzięki czemu bez problemu obierzecie je ze skórki.
Spodobał Ci się dzisiejszy przepis? Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz albo podzielisz się nim ze znajomymi. A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, które pojawiają się na blogu, odwiedź moją stronę na
Facebook'u lub
Google+.