„Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę”
Tak mi się skojarzyło, kiedy pakowałam się na wyjazd do Podgórzyna. Co prawda nie na wycieczkę a do pracy i nie misia w teczkę a koteczkę w walizeczkę, ale zawsze J
I znów jestem w styczniu w Podgórzynie. Nie wiem, czy po raz trzeci, czy czwarty z rzędu, ale nie narzekam. Co prawda wczoraj góry powitały nas deszczem i wiatrem, za to dzisiaj, jakby na pocieszenie i w ramach wynagrodzenia świeci piękne słońce. Cudowne w tym wszystkim jest to, że do południa mogę wygospodarować godzinę lub dwie na spacer bez celu, ot tak dla własnej przyjemności.
A dziś ta przyjemność była szczególnie duża.
Słońce, po tylu dniach szarugi i wiatru urywającego głowę, zadziałało jak sole trzeźwiące, od razu człowiek wraca do życia i energia go rozpiera.
Styczeń, zima, góry. W zasadzie świat powinien być niemal monochromatyczny: powinna dominować biel o różnych odcieniach – ale tak nie jest.
Styczeń w Podgórzynie jest wielobarwny J
Zielony
Czerwony
Kremowo – beżowy
Błękitny
Nawet suche badylki mają różne często atrakcyjne barwy
Biały????
Dzisiaj jest po prostu pięknie i chce się żyć, oddychać pełną piersią, góry mogę przenosić J