Ostatnimi czasami byłam strasznie zmęczona, nic nie robiłam, a i tak zasnęłabym na stojąco po 8 godzinach snu. Nic mi się nie chciało, nie miałam motywacji do czegokolwiek. Któregoś dnia zaczełam o tym rozmawiać z koleżanką, doszłyśmy, że może jakieś witaminy? bo tak nie może być, bo ona miała dosłownie to samo. Kupiłam sobie zwykły magnez i witaminę D3 (którą i tak miałam brać, bo mama musi brać, to i my możemy :) ) i albo to jedynie moja psychika i coś podświadomego, ale faktycznie jest o wiele, nie chce mi się spać w dzień, mam więcej jakieś takiej motywacji i znów umiem funkcjonować na moich kilku godzinach snu jak to było kiedyś, może to, a może dociera do mnie, że coraz mniej czasu, bo to już listopad? ten tydzień też jakby go nie było, ale przynajmniej mamy już prawie weekend ^^