Kiedy mamy wymieszane ze sobą składniki mokre, łączymy je szybko ze składnikami suchymi i wylewamy na formę 20x30 cm wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy przez 25 minut w 180 stopniach C.
Studzimy.
Ciasto odrywamy od papieru i lekko ścinamy górę.
W rondelku podgrzewamy wodę z cukrem do momentu, aż z łyżki przestaną ściekać krople, a płyn będzie ciągnął się strużką, nie będzie to karmel :)
Pod koniec tego procesu zaczynamy ubijać białka na sztywno. Kiedy białka mamy już ubite, dodajemy do nich sok z cytryny i ciągle mieszając wlewamy cienką strużką nasz syrop cukrowy. Ubijamy całość 20 minut, na najwyższych obrotach.
Brzoskwinie odcedzamy z zalewy i kroimy na mniejsze kawałki.
Zalewę wraz z wodą (całość musi mieć 800 ml) zagotowujemy, zdejmujemy ze źródła ciepła i rozpuszczamy w niej galaretki. Odstawiamy do lekkiego stężenia.
Ciasto smarujemy kremem, pamiętajmy, aby boki były dokładnie "dosmarowane", żeby galaretka nie miała gdzie uciec ;)
Na kremie układamy brzoskwinie i zalewamy galaretką. Wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc.