Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować puddingu ryżowego, to koniecznie musicie to nadrobić, bo jest to naprawdę banalny i wyśmienity deser. Nie wymaga żadnych umiejętności kulinarnych. Trzeba jedynie pilnować, aby podczas gotowania nie wykipiał. Przyznaję, że ja zagapiłam się już parę razy, a później musiałam czyścić kuchenkę:)
Dzisiejszą wersję puddingu podałam z frużeliną malinową, borówkami z ogródka i chrupiącymi płatkami migdałów.
Składniki na 5 porcji:pudding:- 1l mleka
- 100g ryżu jaśminowego lub arborio
- 3 łyżeczki brązowego cukru
- kilka liści trawy cytrynowej*
dodatki:*Jeśli jej nie macie, to zastąpcie ją laską wanilii. Smak będzie oczywiście inny, ale równie dobry.
Do garnka wsypujemy ryż, dodajemy mleko, cukier i trawę. Gotujemy go przez godzinę, co jakiś czas mieszając. Radzę mieć ryż na oku, bo bardzo lubi kipieć.
Do szklaneczek nakładamy gotowy pudding ryżowy. Następnie dodajemy kolejną warstwę- frużelinę oraz borówki i migdały.
Pudding podajemy od razu, w temperaturze pokojowej lub po schłodzeniu w lodówce.
Smacznego:)