Pyszny delikatny serniczek, do przygotowania którego nie ma potrzeby odpalania piekarnika. Robiłam go już trzykrotnie i za każdym razem smakował tak samo idealnie.
SKŁADNIKI:
MASA SEROWA:
- 1 kg sera trzykrotnie mielonego w wiaderku
- 3 duże jajka
- 1 szklanka cukru
- łyżka cukru waniliowego
- 7-8 pełnych łyżeczek żelatyny (zależy od gęstości sera)
- 500 ml śmietanki kremówki
POLEWA:
- 10 dag masła
- 3 łyżki cukru
- 3 łyżki kakao
- 5 łyżek dowolnej śmietany
- 1 łyżeczka żelatyny
DODATKOWO:
- herbatniki czekoladowe do wyłożenia dna formy
- garść siekanych orzechów i płatków migdałowych - niekoniecznie
WYKONANIE:
W garnku umieścić ser, całe jajka, cukier, żelatynę i cukier waniliowy. Podgrzewać cały czas mieszając. Kiedy w masie zaczną ukazywać się pierwsze bąbelki (takie jak przy gotowaniu budyniu), garnek odstawić z ognia i masę wystudzić.
Formę o wymiarach 23x34 cm wyłożyć papierem do pieczenia, dno wyłożyć herbatnikami.
Dobrze schłodzoną kremówkę ubić na sztywno i delikatnie połączyć z wystudzoną masą serową.
Masę wyłożyć na herbatniki i wyrównać powierzchnię. Formę wstawić do lodówki.
W małym rondelku stopić masło, dodać cukier i kakao, podgrzewać aż cukier się rozpuści. Dodać śmietanę i szybko ją wymieszać. Na koniec wsypać suchą żelatynę i powolutku podgrzewać cały czas mieszając, aż polewa stanie się gładka. Odstawić z palnika i nadal mieszać, aż masa zacznie stygnąć i lekko gęstnieć. Polewę wylać na schłodzony sernik, wierzch posypać orzechami i migdałami.
Formę ponownie wstawić do lodówki aby ciasto całkowicie stężało.
Sernik sprawdził się jako deser na grillowej imprezie. Przygotowany tuż przed nią, wprawdzie nie zdążył do końca stężeć, ale i tak dobrze się kroił i wspaniale smakował