Święta dokładnie za 21 dni, a w sklepach od miesiąca już pierniki, ozdoby, czekoladowe mikołaje itp.
Moim skromnym zadaniem stanowczo za szybko, magia świat zaczyna zanikać przez marketing :(
Co innego w zaciszu domowego ogniska ;)
Choinki jeszcze nie mam ubranej, ale pierwsza partia pierników już w pudełku. Pewnie doczekają tylko do weekednu ;) Dlatego pierwsze koty za płoty. Kolejne wypiekanie około dwa tygodnie przed świętami.
Ale post nie jest o piernikach, tylko o jabłkach. Korzennym deserze z ich udziałem. Kiedy aura świątecznej gonitwy dopada mnie w listopadzie, odpalam piekarnik, zagniatam kruche ciasto, obieram kilka jabłek, zasypuję je korzenną przyprawą i na chwilę zatrzymuję się w świecie przedświątecznej magii.
Składniki: 1,5 szklanki mąki100g masła pół szklanki cukru1 jajkopół łyżeczki proszku do pieczenia 2-3 jabłkaprzyprawa korzennałyżka miodu Wszystkie składniki ze sobą dokładnie zagnieść. Czyli postępujemy tak, jak przy klasycznym cieście kruchym.Ciasto wkładamy do lodówki na około godzinę, aby się schłodziło.Jabłka obieramy ze skórki i kroimy w kawałki. Zasypujemy przyprawą i miodem. Dokładnie mieszamy aby składniki równomiernie ''oblepiły'' owoc.Cały fan w podaniu ciasta w inny sposób. Ja to zrobiłam w pojedynczych porcjach w słoiczkach.Słoik trzeba wysmarować porządnie masłem i ciastem oblepić ścianki. Do środka wsypujemy jabłka, a na wierzch robimy kratkę z ciasta.Mi wyszło 6 porcji. Pieczemy ok 25-30 min w 180 stopniach