Dużo słyszałam, nigdy nie jadłam. Aż do chwili kiedy zaczęłam planować przyjęcie komunijne córki.
Od tej chwili Lemon Curd zapisało się na stałe w moim ''kulinarnym pamiętniku"
Lekki, orzeźwiający krem, doskonały do deserów, ciast a nawet do dekoracji lodów. Idealny do tartaletek, serników czy tak po protu do podania z herbatnikami. Zastosowałam go już na setki sposobów. Każdy inny, każdy doskonały. Są tacy co zajadają się po prostu ze słoiczka łyżeczkami. Mężu, love you <3
Doskonały jest również w przechowywania. Zakręcamy w słoiczku i w lodówce może stać nawet dwa tygodnie. Ale błagam, wątpię, aby u kogoś tak długo stał bezczynnie :)
Wypróbowałam już kilka przepisów tego kremu, ale moim skromnym zdaniem
TEN z bloga Domowe-Wypieki.pl jest idealny.
Składniki:2 jajka
2 cytryny
110 gcukru
70 g masła
Cytryny umyć i osuszyć. Skórkę zetrzeć na tarce a sok wycisnąć. Składniki te przełożyć do małego rondelka lub metalowej miski. Dodajemy roztrzepane jajka, cukier i masło pokrojone w kawałki.
Do garnka nalać wody i nasze składniki w misce nakładamy na wierch. Będziemy rozpuszczać w kąpieli wodnej. Musimy uważać, aby woda pod żadnym pozorem nie dostała się nam do miski ze składnikami.
Tak więc na garnek nakładamy miskę i ogrzewamy ciągle mieszając. Początkowo rozpuści się masło. Należy mieszać masę dość często, aż zgęstnieje. Musi powstać konsystencja budyniu ( trwa to ok 15 minut).
Gotowy krem przecieramy przez sitko, aby był gładki. Następnie przekładamy do słoika i wkładamy do lodówki. W lodówce krem gęstnieje.
Polecam. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji próbować/ robić to jest to idealne rozwiązanie na desery w czasie upałów:)