Pierniczki są trochę oszukane – bez miodu, bez cukru, bez przypraw (nie licząc cynamonu). Przy mojej diecie niskohistaminowej inne nie mogą być. Ciastka bardzo dobre, początkowo chrupkie z zewnątrz, miękkie w środku, po jednym dniu całe trochę zmiękły. Nic tylko piec i bezkarnie jeść.
Składniki (na ok. 50-60 małych gwiazdek, w tym również bardzo malutkich):
- 200 g ugotowanych na parze batatów (słodkich ziemniaków),
- 1 szkl. mąki ryżowej,
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
- 2 łyżki mąki kokosowej,
- 2 łyżki oleju kokosowego,
- 1 płaska łyżeczka sody,
- 1 łyżeczka cynamonu*,
- 5 suszonych daktyli* + ½ szkl. wrzątku,
- 4 suszone morele niesiarkowane*.
Przygotowanie:
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut. Następnie blendujemy na gładko razem z wodą. Wystudzone bataty rozgniatamy widelcem. Dodajemy wszystkie mąki, olej kokosowy, sodę i cynamon oraz wodę z daktylami. Mieszamy. Dodajemy drobno pokrojone morele. Wyrabiamy na jednolite ciasto. Rozwałkowujemy na grubość ok. 5 mm. Wykrawamy ciastka. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 ° C przez ok. 12-15 minut, do lekkiego przyrumienienia się. W połowie pieczenia przekładamy na drugą stronę. Wyjmujemy do wystudzenia na kratce. Lepiej smakują całkowicie zimne. Ciastka są dla nas wystarczająco słodkie. Jeśli jednak ktoś normalnie słodzi, można ewentualnie rozważyć dosłodzenie. Smacznego!
*w przypadku nietolerancji histaminy, należy sprawdzić indywidualną tolerancję cynamonu i suszonych owoców, gdyż mogą one „sprawiać problemy”.