Wzięło mnie na drożdżowe ciasto, znalazłam w lodówce pieczarki i przy okazji robienia drożdżówek zrobiłam takie oto paszteciki na kolację, idealny dodatek też do zup typu krem.
Składniki na około 12 szt.:
25 g świeżych drożdży
250 ml mleka roślinnego (użyłam ryżowego)
120 ml oleju roślinnego
szczypta soli
450 g mąki (użyłam 150 g pełnoziarnistej i 300 g białej typ „00”)
łyżka brązowego cukru
łyżeczka rozmarynu i tymianku
farsz:
pół kilograma pieczarek
pół łyżeczki pieprzu
pół łyżeczki soli
koperek (opcjonalnie)
szczypta gałki muszkatołowej.
Przygotowanie:
Drożdże rozpuścić w 100 ml ciepłego mleka dodając łyżkę cukru, odczekać około 20 minut aż się obudzą, po tym czasie w dużej misce wymieszać mąkę z solą, dodać olej, resztę mleka i obudzone drożdże oraz przyprawy. Wyrobić gładkie ciasto i odstawić do wyrośnięcia aż podwoi swoją objętość (około godziny). W między czasie przygotować pieczarki krojąc je drobną kostkę, cebule posiekać na równie drobna kostkę i zeszklić na łyżce oleju, dodać pieczarki i przyprawy. Dusić około 10 minut aż będzie wszystko miękkie. Gdy ciasto wyrośnie ponownie je chwilę wyrobić, po czym rozwałkować na grubość około 3 mm
położyć po łyżce farszu
złożyć na pół
Zlepić brzegi za pomocą końcówki drewnianej łyżki
Powycinać paszteciki
Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć i zostawić do ponownego wyrośnięcia na 20-30 minut.
Piec w temp. 180-190 C przez 25-30 minut (w zależności jak bardzo przyrumienione chcecie, lub jak duże zrobiliście, ja zawsze na ostatnie 10 minut włączam funkcję girl).
![20151011_172123[1]](http://www.greenscarf.pl/wp-content/uploads/2015/10/20151011_1721231-1024x576.jpg)
Smacznego!