Krem z kalafiora zawsze starałam się jakoś udziwnić - z bazylią, z orientalnymi przyprawami, z migdałami. Tylko raz zrobiłam z kalafiora prostą zupę, i ta była najpyszniejsza, ale nie była zupą kremem. Więc dziś najprościej i najpyszniej w temacie kremu z kalafiora. Ważną rolę w tej zupie odgrywa czarnuszka, wzmocniona jeszcze czarnuszkowym olejem. Czarnuszka nadaje tej zupie smak. Przypominam że czarnuszka i olej z czarnuszki mają olbrzymie prozdrowotne właściwości. W zakresie higieny przeciwpasożytniczej zwłaszcza, a to ważna kwestia, choć może się taką z pozoru nie wydawać. KREM Z KALAFIORASkładniki:- kalafior
- 2 marchewki
- ćwierć pora
- 2 wielkie ząbki czosnku
- oliwa
- 5 ziaren ziela angielskiego
| - 2 liście laurowe
- tymianek
- czarnuszka
- szczypta kolendry
- olej z czarnuszki
- sól do smaku
|
Miało być prosto. Na rozgrzaną w garnku oliwę wrzuciłam niedbale pokrojony por. Obrałam i pokroiłam w grube plastry marchewki, kalafior nieco rozdrobniłam i dodałam warzywa do garnka. Czosnek obrałam i trochę pokroiłam, po czym wylądował w garnku. Dorzuciłam przyprawy i zalałam dwoma litrami wody. Gotowałam pod przykryciem do miękkości. Wyłowiłam liście laurowe i ziele angielskie i całość zmiksowałam ręcznym blenderem. Dosoliłam do smaku. Olej z czarnuszki dodawałam już na talerzach.
Zupy wystarczyło mi na 5 dni i każdego dnia była zupełnie taka sama. Ta zupa po prostu się nie starzeje.
Dominika