Kolejna z zup o których często zapominam. Kiedyś przypomniał mi się krupnik a teraz kapuśniak. Wniosek jest jeden, robię go chyba zbyt rzadko. Oczywiście zrobiony został na bazie własnej kiszonej kapusty.
Składniki:
- Ok. 3 l wody
- 1 szyja indycza
- 200 gram antrykotu
- 150 gram boczku wędzonego
- Kilka marchewek ( ja miałam małe )
- Kawałek selera
- Korzeń pietruszki
- 3 ziemniaki
- Kapusta kiszona ( tyle co mieści się w słoiku 720 )
- Sól
- Pieprz
- Liść laurowy – kilka
- Ziela angielskie – kilka
Wykonanie:
Antrykot i szyję gotujemy w osolonej wodzie ( zdejmujemy szum ) z liściem laurowym i zielem angielskim. Warzywa kroimy w kostkę, dodajemy do gotującego się wywaru. Boczek wędzony kroimy w kostkę i smażymy na patelni, również dodajemy do gotującej się zupy. Gdy mięso będzie miękkie wyjmujemy je, po wystudzeniu obieramy i kroimy na mniejsze kawałki i ponownie umieszczamy w zupie. Na sam już koniec dodajemy kapustę kiszoną ( można ja trochę pokroić ale niekoniecznie) Nie dajemy kapusty wcześniej, gdyż w kwasie wszystko gotuje się znacznie dłużej . Gotujemy jeszcze kilkanaście minut, doprawiamy pieprzem i ewentualnie solą. SMACZNEGO.