słów kilka o poprzednim wpisie i salaputce.
Jak większość zauważyła to nic innego jak nasz,
poczciwy kapuśniak bez wkładki.
A skąd taka nazwa? Naprawdę nie wiem.
Pewnie gdyby poszukać głębiej, sięgnąć do gwary
może by się i znalazło odpowiedź.
Gorzej jak to gwara bardzo lokalna i nigdzie nie odnotowana.
Niebawem pojawią się...juszka, fifka oraz kilka innych. :)
Naleśniki, każdy zna i chyba każdy lubi.
Dziś proponuję takie na ciepło, rozgrzewające.
A gdy za oknem na minusie, taki słodki posiłek,
który poprawia humor i na dodatek podkręci ciepłotę ciała
jest bardzo wskazany.
Ciasto:
szklanka wody gazowanej
szklanka mleka
2 szklanki mąki
jajko
1/2 łyżeczki proszku
łyżka cukru waniliowego
szczypta soli
tłuszcz do przecierania patelni
Nadzienie:
200 g twarogu półtłustego
cukier do smaku
łyżka mąki ziemniaczanej
żółtko
łyżka soku z cytryny
Sos:
2 szklanki mrożonych jagód
0,5 szklanki wody
3 goździki
szczypta cynamonu
łyżka skórki otartej z cytryny
szczypta soli
miód do smaku
łyżka kisielu żurawinowego
Do rondelka wlewamy połowę wody, wsypujemy jagody, dodajemy przyprawy
i gotujemy około 5 minut. W reszcie wody rozprowadzamy kisiel
i zagęszczamy nim sos. Po minucie odstawiamy na bok.
Dopiero gdy lekko ostygnie dodajemy miód, chodzi o to aby
temperatura nie zabiła całego dobra jakie w nim jest.
Jajko, mleko, wodę i cukier z solą mieszamy za pomocą miotełki.
Dodajemy partiami przesianą mąkę. Jeżeli wsypiemy za jednym podejściem,
zrobią nam się niefajne grudki.
Odstawiamy na 15 minut aby sobie odpoczęło,
a my w tym czasie wszystkie składniki na nadzienie
wkładamy do miski i rozgniatamy widelcem.
Patelnię przecieramy tłuszczem i smażymy naleśniki.
Po lekkim ostygnięciu smarujemy masą twarogową,
zostawiając wolny brzeg, aby nam nic nie wypływało.
Składamy na cztery w tzw kopertę.
Takie placki układamy na suchej patelni, przykrywamy
pokrywką i zapiekamy wolno.
Chodzi aby masa się ścięła i całość była gorąca.
Podajemy wprost z patelni z ciepłym sosem.
I to jest dobre, ale....pyszne są zatopione w sosie
i tak mocno w nim skąpane.
Może nie wyglądają tak efektownie, ale jak to ciasto
przejdzie smakiem jagód, zrobi się wilgotne
i aromatyczne....tego się nie da opisać,
tego trzeba spróbować.
Zachęcam do wypróbowania tego prostego
sposobu na wyborne naleśniki.