Od zawsze uwielbiałam ciasto drożdżowe, a najbardziej to takie klasyczne mojej mamy pełne rodzynek i skórki pomarańczowej, delikatne, aromatyczne, najlepsze jeszcze ciepłe zapijane zimnym mlekiem. I tak mi z tym drożdżowym pozostało do dziś, że gdzieś mi zapachnie, zobaczę jakieś zdjęcie i po prostu muszę je upie. :) Tak było i tym razem, wiedziona myślą o delikatnej, mięciutkiej drożdżówce udałam się do kuchni. Pomieszałam trochę, posmarowałam dżemem i upiekłam. Wyszło dokładnie tak jak chciałam - fantastycznie, niezbyt słodko, a by było zdrowiej dodałam trochę mąki pełnoziarnistej, skusicie się i Wy? :)
Składniki:- 3 szklanki i 3 łyżki mąki pszennej
- 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
- 2 jaja
- 2 łyżki masła
- 1 szklanka ciepłego mleka
- 3 łyżki cukru
- 30 g. drożdży
- słoiczek dżemu (u mnie wiśniowy, niskosłodzony od Stovit)
Drożdże zasypujemy łyżką cukru i czekamy aż się rozpuszczą, dodajemy 3 łyżki mąk i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Masło rozpuszczamy i studzimy. W misce umieszczamy mąki, pozostały cukier, jaja, ostudzone masło, mleko, dodajemy wyrośnięty rozczyn i zagniatamy ciasto. Gotowe odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy podwoi swoją objętość rozwałkowujemy prostokąt, który dzielimy na 4 mniejsze prostokąty, każdy smarujemy niewielką ilością dżemu i zwijamy w rulon. Powstałe w ten sposób rulony splatamy ze sobą w coś ala warkocz. Ponieważ drożdżówka wychodzi wielka proponuję ciasto podzielić na 2 części i zrobić mniejsze, ja tak zrobię na pewno następnym razem. Splecioną drożdżówkę pozostawiamy na ok 10 minut by wyrosła. można ją dodatkowo posmarować rozbełtanym jajkiem dzięki temu będzie błyszcząca. Pieczemy ok 30 minut w 180 st. C


