Mamy taki zwyczaj w pracy, że co dwa tygodnie w poniedziałek jemy coś słodkiego domowej roboty. Każdy z nas musi się postarać i przynieść własnoręcznie upieczone ciasto, ciasteczka, cokolwiek co nadaje się do zjedzenia podczas popijania kawką i zawiera w sobie cukier.
W poprzedni poniedziałek była moja kolej, żeby zaskoczyć współpracowników. Postawiłam na coś czego nie można kupić w Danii czyli rogaliki drożdżowe z powidłami śliwkowymi.
Składniki na 24 rogaliki:
Sposób wykonania:
Miękkie masło rozcieramy palcami z mąką, Drożdże mieszamy z ciepłym mlekiem i szczyptą cukru – przykryte ściereczką odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.
Jajko ubijamy z cukrem pudrem i wanilią, dodajemy je do mąki i masła. Wlewamy drożdże i wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie, nie klejące się do ręki.
Przekładamy do miski, przykrywamy folią i wkładamy na 2 godziny do lodówki.
Nagrzewamy piekarnik do 200C, a z ciasta formujemy 3 kulki.
Rozwałkuj 3 placki, podsyp lekko mąką. Każdy placek pokrój na 8 trójkątów.
W szerszej części każdego trójkąta ułóż łyżeczkę powideł.
Zwijaj od szerszego końca formując rogaliki.
Ułóż na blaszce. Piecz około 15 minut na lekko złoty kolor.
Można podawać jeszcze ciepłe i posypane cukrem pudrem.
YUMMY!