 |
Lody banan-czerwony agrest-sałata-burak; ziarno kakao z chilli
|
Znów głupio mi się tutaj pojawiać z znikąd po prawie miesiącu (!) nieobecności. Za dużo było wątpliwości, emocji, braku jakichkolwiek chęci. Mimo wszystko poczułam silną chęć coś tutaj naskrobać. Nie ukrywam, że duże znaczenie ma tutaj data. Co roku mam w zwyczaju przeprowadzać dla siebie małe podsumowanie minionego roku. Co roku oglądam wszystkie możliwe chwile udokumentowane w postaci filmów. 2015 był dla mnie szczególny. Na pewno nie mogę powiedzieć, że był to jeden ze szczęśliwszych w moim roku, ale zawiera się w nim kilka przeżyć, dzięki którym mimo wszystko się uśmiecham przeglądając wszystkie zdjęcia, zaglądając do uzbieranych pamiątek i notatek. Przede wszystkim miałam wielkie szczęście poznać osoby, które zajmują szczególne miejsce w moim życiu i nie da się ukryć, mają na nie bardzo duży wpływ. Ponadto udało mi się spełnić jedno z moich większych marzeń- mam na myśli wrześniową
wyprawę z Gochą i świeżutkie prawo jazdy. Poza tym podjęłam sporo ważnych decyzji, które wiem, zaowocują i będzie tak, jak być powinno. Razem z moim życiem zmieniało się moje ciało- ważne dla mnie chwile zaznaczałam na sobie. W tym roku szczególnie dużo nauczyłam się o sobie. Teraz wiem, że czeka mnie dużo pracy, muszę wykorzystać to, czego się dowiedziałam, przełamać i zacząć żyć bardziej. Plany noworoczne są, na ten wyjątkowo znaczące i na pewno się pochwalę, jeżeli uda mi się je zrealizować.
Na blogu też po cichutku coraz bardziej planuję zmiany.
A Wam wszystkim życzę, żeby 2016 był wyjątkowy :)