 |
| Gruszkowo-karobowy krem z ciecierzycy i banana |
Lany Poniedziałek? Brrr, przepraszam, ale to już stanowczo nie dla mnie. Dziś cała zakatarzona, ze stertą chusteczek przy łóżku zostałam obudzona chlustem wody na głowę. Kiedyś przez pół dnia mogłam biegać z kuzynami i lać się wężem ogrodowym. Teraz lepiej się do mnie nie zbliżać. Starość się odzywa.
Zaraz jedziemy na obiad do babci, później jeszcze urodziny u taty i chyba najwyższy czas zacząć się zastanawiać co wziąć na wycieczkę :)
No i jak obiecałam uzupełniłam ulubione śniadania z lutego i marca
tutaj.
Miłego dnia!