7:30: otwieram okno, a słoneczne promienie na chwilę mnie oślepiają. Idę do kuchni, nalewam sobie wody i z niepokojem patrzę na nadciągające chmury. 7:35: siadam z książką w łóżku i zaczynam czytać. 7:36: robi się ciemno, muszę zapalić lampkę. Wietrzysko przegania chmury po niebie. Ciemno-jasno i co jakiś czas pada. Ile w tym roku było dni bez wiatru? Jedyne zjawisko pogodowe, którego szczerze nie cierpię.
Takie poniedziałkowe narzekania.
cukiniowe placki z daktylami i cynamonem, podane z naturalnym jogurtem owczym
A wedle numerów postów mój blog ma już rok! :)