Przepis na to ciasto widziałam już wcześniej ale dopiero teraz postanowiłam je zrobić. Dlaczego? Znalazłam go bowiem w norweskiej książce kucharskiej którą nie dawno zdobyłam. Stwierdziłam, że to będzie dobry początek przygody z przepisami z kuchni norweskiej. Oczywiście nie jest to żadne tradycyjne ciasto w tym regionie. Ot tak po prostu ktoś wrzucił taki przepis do działu z deserami. Ciasto jest bardzo smaczne więc na pewno nie będzie to ostatnia moja inspiracją tą książką. Co prawda przyznaje się, że w przepisie w środek ciasta wchodziła masa ale nie miałam czasu już na dodatkowe wyczyny kuchenne. Postanowiłam więc stworzyć uproszczoną wersje, nie oznacza to, że jest mniej smaczna:)

Składniki na blaszkę 25 na 35 cm:
ciasto:
6 jajek
szklanka kwaśnej śmietany 18%
szklanka cukru
4 szklanki mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
40 dag masła
polewa:
300 g płatków migdałowych
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mleka
150 g masła
Wykonanie:
Masło ucieramy na gładką masę i dodajemy po kolei wszystkie składniki mieszając je mikserem. Gdy wszystkie składniki będę dokładnie połączone, gotową masę przelewamy do przygotowanie wcześniej formy. Ciasto pieczemy 40 minut w 180 stopniach aż się nie zarumieni.
W tym czasie masło roztapiamy na patelni i dodajemy cukier i mleko. Gdy składniki się rozpuszczą dodajemy migdały i wszystko razem gotujemy aż masa lekko nie zgęstnieje. Gotową możemy wlać na ciepłe ciasto i zapiec je jeszcze raz przez około 15 minut. Masa jest dosyć rzadka więc należy uważać aby nie spłynęła nam z ciasta (polecam zabezpieczyć boki ciasta papierem. Gotowe ciasto powinno poleżeć kilka godzin w lodówce w tedy uzyska najlepszy smak.
