
Słońce świeci, zero obowiązków i same przyjemności.
Ciasta, odżywcze maseczki z
glinki ghassoul i kolorowe drinki.
Masażer głowy największą frajdę sprawia Kocie, która za każdym razem, gdy jedna z nas weźmie go z półki, przybiega i domaga się smyrania po pleckach.
Sklep pod blokiem zaopatrzył się wreszcie w nowy hit -
Galaretkę Delecty, a na targowisku każdego dnia coraz więcej truskawek. Codziennie było więc ciasto, które znika jeszcze szybciej niż powstaje.
Przepis na biszkopt, który smakuje jak_prawdziwy_biszkopt!
tutajInstrukcja obsługi galaretki - na opakowaniu.
Truskawki myjemy, kroimy i wrzucamy na ciasto.
I to by było na tyle ;)
W roli kolorowego drinka - kompot z rabarbaru z dodatkiem jabłka, gruszki, goździków i laski cynamonu.
[2 gałązki (?) rabarbaru myjemy i kroimy na małe kawałki,
jabłko myjemy, pozbywamy się części z pestkami i kroimy na małe kawałki,
gruszkę myjemy i również kroimy na małe kawałki,
dodajemy kilka goździków,
laskę cynamonu
i pół (lub więcej) szklanki cukru.
Gotujemy. Jak będzie ugotowane - przecedzamy. Pijemy ciepły lub zimny!]

A tak naprawdę to Żona codziennie uczy się literatury, dlatego serwuję jej te dobroci. Na osłodę.
Uprasza się o trzymanie za Żonę kciuków. Chociaż nawet Kota zna już całego Puszkina na pamięć. I jest wielce znudzona.
