Przygotowując dzisiejszy wpis, naszło mnie piękne wspomnienie odległych, sobotnich poranków, kiedy wraz z siostrą na bosaka maszerowałyśmy z uśmiechem na zaspanych buziach do kuchni. Cel był jeden - śniadanie do łóżka dla rodziców. I choć zwykle składało się ono z kromki chleba z masłem i ciepłej kawy, czułyśmy się tak jakbyśmy przygotowywały najwspanialszą ucztę. Powód do celebracji poranka był niezwykły - kolejny wspólny weekend z rodziną.
Dziś zatopiona w tym wspomnieniu zapraszam Was do stołu z moich dziecięcych marzeń. Zapraszam Was na ciepłą kawę i pachnący drożdżowy wieniec. Okazja jak niezwykła - rodzina w komplecie.
zobacz cały post ♥