Muszę przyznać, że pączki robiłam pierwszy raz w życiu, nie licząc kiedy pomagałam mamie przy pieczeniu lata temu. Ale wtedy moje pomaganie ograniczało się do posypywania pączków cukrem pudrem lub nakładaniem lukru :)
Z racji, że jutro tłusty czwartek, postanowiłam tym razem sama się za nie zabrać. Wyszły pulchniutkie, pyszne i bardzo słodkie. Same kalorie. Ale jutro niech nikt nie waży się ich liczyć. Ja już przestałam liczyć dzisiaj.
Składniki na ok. 25 sztuk: (składniki powinny być w temperaturze pokojowej)450 g mąki3/4 szklanki mleka1/3 szklanki śmietany 18%7 g suchych drożdży3 żółtka + 1 całe jajko60 g roztopionego masła75 g cukru pudruszczypta soliskórka starta z jednej pomarańczymarmolada (u mnie z dzikiej róży)olej lub smalec do smażenia
- Jajka utrzeć z cukrem pudrem i szczyptą soli na puszystą masę.
- Mąkę przesiać, dodać drożdże, śmietanę, roztopione masło, mleko, jajka, oraz skórkę z pomarańczy. Wyrobić ciasto. Jeśli jest za rzadkie można dosypać mąki, tylko nie za dużo, aby pączki nie były potem za twarde. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
- Gotowe ciasto wyłożyć na stolnicę i rozwałkować na grubość ok. 1 cm. Wykrawać kółka. Na środek każdego nałożyć po łyżeczce marmolady. Skleić, odkładać do ponownego wyrośnięcia. Ok. 10 minut.
- Olej należy podgrzewać powoli, aby równomiernie nabrał temperatury. Smażyć pączki na złoty kolor z obu stron.
- Pączki odsączyć z tłuszczu i wystudzić.
- Dekorować lukrem, cukrem pudrem, albo białą czekoladą z dowolną posypką. Jak kto lubi. U mnie ganache z białej czekolady, pistacje, orzechy włoskie, mielona czekolada i cukier trzcinowy.
Udanego Tłustego Czwartku!
