Wszystkie składniki wrzucić do malaksera i zmiksować, aż ciasto będzie tworzyło gładką kulę. Można również wszystkie składniki umieścić w misie, posiekać szybko nożem, krótko wyrobić, do połączenia. Ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 30 minut.
Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na grubość 1,5 - 2 mm. Wykrawać z ciasta kółka o średnicy 7 - 8 cm (nie większe). Układać je po 4, jak tu. Zwinąć, następnie przekroić na pół. Powstaną 2 różyczki. Rozchylić płatki różyczek. Ułożyć je na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia; jeśli blaszka jest nieprzywierająca papier można pominąć. Blaszki z różyczkami umieścić w lodówce na około 2 godziny.
Po tym czasie piec w temperaturze 200ºC przez około 15 minut (pierwsze 5 minut piekłam w temperaturze 220ºC, by róże się zapiekły i nie rozpłynęły na blaszce). Warto na próbę upiec 1 - 2 różyczki, by 'wyczuć' swój piekarnik. Ja piekłam, przykrywając róże po kilku minutach folią aluminiową, by się z wierzchu nie spaliły - róże są dość grube i ciasto może potrzebować więcej czasu, by dobrze wypiec się w środku. Wystudzić na kratce.
Przechowywać w szczelnym pojemniku do 7 dni.
Smacznego!
J.