Widziałam te jajeczka już któryś raz z kolei na sklepowych półkach.
Zazwyczaj w opcji 4 sztuk w uroczej fioletowej wytłaczance.
Koncepcja fajna ale z góry zawsze zakładałam, że cztery jaja to za dużo :)
Gdy spotkałam jajko w Kauflandzie i to w dwóch smakach od razu pomyślałam sobie, że to opcja dla mnie bardzo wygodna:)
Wzięłam:
Jajka od Milki, Milka Löffel Ei z nadzieniem mlecznym i kakaowym
Czekoladki mleczne z mleka alpejskiego w kształcie jajeczek wypełnione kremem mlecznym oraz nadzieniem kakaowym
Dwa jajeczka wielkości jaj bażanta (i tak wiem, że nie wiecie jakiej wielkości są jaja bażanta :d), ok. wielkości o 1/3 mniejsze niż standardowe jajka eS.
Każde z jajeczek waży
34 gramy. Owinięte w sreberka zadrukowane fiolerowo w centki - kremowe dla wersji mlecznej i rude dla wersji kakaowej.
Na sreberko naklejona jest częściowo naklejka z informacjami.
Do jajeczek dołączono słodkie, maleńkie fioletowe łyżeczki.
Jajeczka mają owalny kształt, ale na górze został on przełamany :)
Ząbki wieńczą jego szczyt a spod ząbków wyłania się
czekoladowa kopuła. Jajeczka są urocze i naprawdę ich estetyka zasługuje na uwagę. W środku jaja widać łączenie czekoladowym spoiwem.
Czekolada mleczna ale raczej w ciemniejszym odcieniu, dość błyszcząca i od razu widać, że dobra gatunkowo.
Próbowałam równo ściąć wierchołki jaj, ale jak to już z jajami bywa ciężko to poczynić idealnie :)
We wnętrzu ukazuje się krem ( tu zagadka dla was i dla mnie, nieumyślnie zamieniłam miejscami jaja).
Wewnątrz ciemnego jajka znajduje się kakaowy krem o kilka tonów jaśniejszej barwie niż czekolada. W środku jasnego jajeczka natomiast znajdziemy jasny niemal biały, lecz o delikatnie kremwej barwie mus. W tym miejscu muszę się przyznać, że
spierdzieliłam sprawę, bo od razu jajka wrzuciłam odruchowo do lodówki. I tam też się trochę schłodziły.
Oglądając wasze recenzje widziałam jak uzyskałyście w środku
fajny półpłynny mus. Ja miałam twardy i nieplastyczny krem, ale ma to też swoje dobre strony bo się nim nie pociapałam, co zapewno bym zzrobiła :) Dla swojej pewności kupię jaja jeszcze raz i przekonam się czy mus jest jak mus czy nie :)
Jak już wiecie o konsystencji chyba się więcej nie wypowiem, bo nie chcę przekłamywać :)
Ważnym elementem jest zapach jajeczek.
Pachną pyszną czekoladą już od samego odpakowania. Po dobraniu się do wnętrza wyczuwalny
w ciemnej wersji jest pyszny mocno czekoladowy zapach a w jasnej kremowo-mleczny z nutką wanilii. Oba jajka są
bardzo dobre w smaku tylko tak słodkie, że robiłam do nich aż cztery podejścia cztery dni z rzędu.
Krem i czekolada to mistrzostwo smaku, ale gdyby tak zredukować słodkość o połowę to byłoby to mistrzostwo smaku świata.
Krem czekoladowy to smak czekolady i smak czekolady x2, na szczęscie dla mnie, choć sądzłam, że będę czuć kakao.
Krem mleczny to to samo nadzienie, które spotkać można w małych czekoladkach milki, albo jak ko woli w Kinderkach,
mleczne pyszne i delikatnie waniliowe. Jeśli Milka odejmie cukier to jestem skłonna znów je kupić, ale jeśli nadal będą tak
przeraźliwie słodkie, to nie odnajdę tej słodyczy, bo będę myślała o tym, gdzie znajdę wodopój by cukier nie osadzałsię na zębach a ta słodycz nie stawała się w gardle piekąco-paląca :)
Z mlecznym nadzieniem:
cukier, olej palmowy, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyna sojowa, E 476, e 475), pasta z orzechów laskowych, aromatyZ kakaowym nadzieniem cukier, olej palmowy, tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, serwatka w proszku (z mleka), miazga kakaowa, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (3%), tłuszcz mleczny, pełne mleko w proszku, pasta z orzechów laskowych, emulgatory (lecytyna sojowa, E476, E475, E442, lecytyna słonecznikowa), tłuszcze roślinne (palmowy, shea), aromaty.
Jajka od Milki, Milka Löffel Ei z nadzieniem mlecznym i kakaowym
Ocena: 4.5/6
570 kcal/100g
ok 200 kcal/1 jajko (34 g)
Kupione w: Kaufland
Cena: ok. 3,99 zł/szt
Czy kupię jeszcze raz? Nie wiem :)
Tym oto akcentem kończę pierwszy przedświąteczny post.
Dziś pierwszy dzień Wiosny - Marzanna spłonęła na stosie.