cieciorkowe placki orzechowe z bananem, masłem orzechowym i cukrem kokosowym v
powroty są..? to pierwsze od dwóch tygodni śniadanie, które wylądowało w żołądku w postaci innej niż owsianka czy kasza jaglana. listopad ledwie mignął na znak swojej obecności, przyszedł grudzień, kolejne obowiązki, a śniegu jak nie było tak nie ma, przynajmniej w wielkim mieście. temperatury też ostatnio jakoś dziwnie wysokie. nie chodzi o to, że jestem zapartą zwolenniczką minus n-tych celsjuszy, ale sami rozumiecie, wszystko rządzi się swoimi prawami, a przyzwoleniem zimy jest poranna szadź na gałęziach i bajkowy szron na szybach. dwadzieścia dni do świąt. odliczam niecierpliwie zachowując resztki cierpliwości na naukę do następnych kolokwiów.
poinformowano mnie, że prezent mikołajkowy doszedł wczoraj. z powodu sobotniego zwrotu akcji będę mogła go odebrać dopiero w przyszły piątek, w związku z czym jeszcze bardziej przebieram z nogi na nogę ( i pewnie jutro pobłogosławię łóżko).
miłego piątku.