Jesień, jak zresztą każda inna pora roku, idealna jest do tego, aby troskliwie zadbać o swoją skórę.
Jesienna skóra, przesuszona letnim słońcem, często potrzebuje nieco większej dawki nawilżenia i odżywienia. Świetnie sprawdzą się zatem wszelkie maski i maseczki do twarzy, a wiadomo, że maska najskuteczniej działa wtedy, kiedy aplikujemy ją na odpowiednio oczyszczoną skórę, czyli na początku starannie umytą żelem, a następnie potraktowaną peelingiem.
W jesiennej ofercie marki
Lirene znajdziemy produkty, z którymi przyjemnie i aromatycznie przejdziemy wszystkie te kroki ;-)
Jakie zatem kosmetyki pomogą nam w jesiennej pielęgnacji naszej skóry?
Lab Therapy. Miodowa maska do masażu twarzy.Maska bogata w ekstrakt z miodu, kwas cytrynowy i kompleks linoleique exclusive. Łagodzi i zmiękcza skórę, delikatnie rozświetla ją i zapobiega jej starzeniu, dodatkowo głęboko odżywia i regeneruje. Skóra staje się sprężysta i nabiera zdrowego wyglądu.
Migdałowy kremowy żel myjący.
Kosmetyk wzbogacono o olej migdałowy, d-panthenol oraz duomoist complex. Wzmacnia barierę lipidową skóry chroniąc ją przed podrażnieniami oraz utratą nawilżenia, skutecznie usuwa zanieczyszczenia oraz makijaż, zapewniając poczucie świeżości i czystości. Skóra staje się elastyczna i pełna delikatności.
Peeling drobnoziarnisty z olejkiem z czarnej porzeczki.Zawiera w swoim składzie olej z czarnej porzeczki, kompleks hialuronowy oraz mikrodrobiny peelingujące. Molekuły złuszczające skutecznie pozbywają się martwego naskórka, pozostawiając twarz piękną, zdrową i zadbaną. Dodatkowo skóra staje się dogłębnie i optymalnie nawilżona.
Alga purpurowa. Rozświetlająco-nawilżające mleczko do ciała.Kosmetyk wzbogacono o witaminy A, E i PP, a także o olej z awokado. Zabezpiecza skórę przed efektami przedwczesnego starzenia, wygładza i zmiękcza ją, poprawa koloryt i znacząco wpływa na zmniejszenie utraty wody z naskórka.
Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa.
Składniki aktywne kosmetyku to węgiel z bambusa, wyciągi z bambusa, lotosu i lilii wodnej oraz ekstrakt z mięty. Produkt regeneruje i nawilża, pozostawia skórę nieskazitelnie gładką, głęboko oczyszczoną i pełną witalności.
City Protect. Krem prebiotyczny, ochrona i nawilżenie na dzień.W kremie występują: d-panthenol, alantoina, złota alga i nasiona lnu. Kosmetyk długotrwale chroni przed wszelkimi podrażnieniami, przywraca skórze równowagę. Staje się ona ukojona, intensywnie nawilżona, gładka w dotyku, a wszelkie występujące na niej zaczerwienienia są znacznie mniej widoczne.
LAB Therapy. Serum na noc spektakularnie odmładzające.Składnikami aktywnymi działającymi w kosmetyku są: fastlift complex, proteiny ze słodkich migdałów, ekstrakt z brązowych alg. Rysy twarzy stają się odmłodzone, skóra jest sprężysta, napięta, posiada odpowiednią gęstość i optymalny poziom nawilżenia.
Rękawiczki odmładzające.
W rękawiczkach tych zawarto szereg składników aktywnych. Występują w nich: alantoina, witaminy E, C, A, H, PP, B1, B2, żeń szeń, masło shea, pantenol, fiolacyna, ryż, zielona herbata oraz olej makadamia. Składniki te aktywnie wspierają kompleksową odnowę skóry dłoni i paznokci, sprawiając, że stają się głęboko odżywione, nawilżone i widocznie odmłodzone.
Maski rewitalizujące, głęboko nawilżające, regenerujące i napinające.
Działają w nich różne składniki, pojawia się np. perła i złoto, olejek rozmarynowy, algi, witamina C. W zależności od tego, na jakim efekcie nam zależy, po taką maskę sięgamy. Każdą z nich wcześniej rozrabiamy z wodą i tworzymy zastygającą, plastyczną maseczkę.





Jakie kosmetyki najbardziej przypadły mi do gustu?
Pierwszym produktem, po który sięgnęłam z niemałą ciekawością, była miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym i Linoleique Exclusive. Ciekawa byłam działania tego kosmetyku, jak i zresztą ciekawią mnie wszystkie produkty z serii Lab Therapy, jest to bowiem nowa linia kosmetyków zainspirowana profesjonalnymi zabiegami, oparta na kwasach i peptydach stosowanych w gabinetach kosmetycznych. I była to miłość od pierwszego otwarcia słoiczkowego wieczka! Śliczny, złocisto-perłowy wygląd i cudowny, relaksujący aromat to coś, co niesamowicie urzeka i sprawia, że od razu jesteśmy "na tak". Natomiast sam masaż twarzy z nałożoną maską rewelacyjnie poprawia samopoczucie i cudnie relaksuje zmysły. Drugim produktem, który szczególnie mi się spodobał, to migdałowy kremowy żel myjący z d-panthenolem. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie, dobrze oczyszcza twarz, czyniąc ją miękką i przyjemną w dotyku. Nie podrażnia i świetnie sprawdza się nawet w przypadku cery wrażliwej, suchej i naczynkowej. Kolejnym moim ulubieńcem stał się peeling drobnoziarnisty z olejkiem z czarnej porzeczki. Jego zapach jest obłędny, cudnie porzeczkowy i mocno energetyzujący. Idealny do pobudzenia i ożywienia w czasie jesiennej słoty! Drobinki peelingujące konkretnie i wyczuwalnie działają na skórze, pozostawiając ją dokładnie oczyszczoną i odsłaniając piękną, zdrową i zadbaną skórę.

A jakie kosmetyki Wam towarzyszą podczas jesiennej pielęgnacji?