Do garnka wrzucamy otartą skórkę i sok z pomarańczy + umyte i wydrylowane śliwki = zagotowujemy, zmniejszamy moc grzania i smażymy powidła przez ok 1 godzinę (po godzinie odstawiamy śliwki do wystudzenia, nawet na całą noc). Jeśli śliwki nie były zbyt słodkie, dosładzamy, przyprawiamy cynamonem. Wystudzone śliwki smażymy na małym ogniu, do momentu odparowania soku i uzyskania gęstej konsystencji.
przepis na powidła a'la Paweł Małecki zaczerpnęłam ze strony kuchnialidla.pl P.S. po godzinie smażenia powidła były jeszcze bardzo rzadkie, więc następnego dnia przełożyłam je do brytfanki i podsmażyłam ok 2-3 godzin w piekarniku w temperaturze 130 stopni C.