Moja kolejna poranna porcja inspiracji. Dość zaskakujące połączenie mozzarelli i jabłek. Ale nie bójcie się, to nie jest słodki tost. Dzięki chilli całość jest pikantna i wyrazista. Na pewno nie jest to nudna kanapka, chociaż zestawienie składników jest wyjątkowo wręcz proste. A takie ciepłe śniadanie, na pewno pozytywnie wpływa na pierwszą część dnia. Ostatnio moje poranki są jakby nieco bardziej trudne. Coraz cięższe. Teoretycznie listopad pogodowo pozytywnie zaskakuje. Ale mi coraz trudniej zebrać się każdego ranka. Coraz ciężej wstać mi z łóżka w odpowiednim czasie. Może dopadło mnie to słynne przesilenie? Mimo wszystko staram się każdego poranka zjeść coś porządnego. I oczywiście walczę z poranną nudą na talerzu. A dziś cieszę się perspektywą przedłużonego weekendu. Jakby jeszcze zniknęła ta mgła, byłoby super. A tak przez szarość, od 3 dni mam wrażenie, że cały czas jest wieczór...
Składniki:
2 kromki pieczywa na zakwasie
4 spore plastry Mozzarelli
1 małe jabłko
1 łyżeczka masła
Duża szczypta chilli
1 łyżeczka miodu
Chleb podgrzewam w tosterze, albo na suchej patelni.
Jabłko obieram, kroję w ósemki. Rozgrzewam masło, wrzucam jabłka, dodaję miód i chilli, podsmażam około 4 minut-jabłka mają zmięknąć, ale zachować kształt.
Na pieczywie układam plastry mozzarelli, na to kładę smażone jabłka.