Trudno mi się polubić z tegoroczną zimą. Taką zimą, co to straszy szarością i zapłakanym, brudnym niebem. Ciężkie poranki. Ponure dni. Mam wrażenie, że zapadam w głęboki sen. Chciałabym spać, spać, spać...
Moja babcia zwykła mówić: „nie ma słońca, nie ma życia”. I trochę tak się właśnie czuję, jakby życie na chwilę zatrzymało swój bieg.
Nie mogę wysiedzieć w czterech ścianach. Za ponuro, za ciasno. Przemierzam miasto w tę i z powrotem. Nie potrzebuję konkretnego celu. Byle złapać odrobinę światła, choćby kilka promieni słońca. A potem jeszcze tylko spora dawka fitnessu. Codziennie. Ta przynosi dodatkowy mały zastrzyk energii. Nie starcza na długo, ale ziarnko do ziarnka... uzbiera się, by dotrwać do końca dnia.
Skreślam dni w kalendarzu. Byle do marca. Dam radę.
Dzisiejszy przepis, to kolejna wariacja na temat szarlotki. Uczciwie przyznaję, że w kwestii jabłek na kruchym cieście (koniecznie na kruchym!) - jestem maniaczką i wariatką w jednym. Nie wiem, czy istnieje inne ciasto, które mogłabym jeść absolutnie codziennie. Lubię z nim eksperymentować, zmieniać, próbować. Jednym słowem bawić się.
Kruche ciasto z poniższego przepisu ma przyjemny karmelowy posmak - to za sprawą cukru muscovado i syropu złocistego. Wśród składników znalazły się również: mąka ziemniaczana i kasza manna – to składniki, które chłoną wilgoć, dlatego ciasto nie wychodzi zbyt mokre i fajnie utrzymuje strukturę.
Tylko nie zabierajcie się za jedzenie zanim porządnie wystygnie, bo gorące rozpada się na milion kawałków i wygląda słabo (oczywiście sprawdziłam, a jakże!).
Ale jak już wystygnie... zresztą sami zobaczycie... ;-)
Szarlotka kruszonkowa (z dodatkiem kaszy manny i świeżego rozmarynu)(proporcje na dużą formę o wym. dna ok. 33x22cm)Ciasto kruche:350g mąki pszennej
50g mąki ziemniaczanej (ok. 3 łyżki)
50g kaszy manny (ok. 3 łyżki)
170g cukru muscovado (jasne)
szczypta soli
270g masła (zimnego)
4 łyżki syropu złocistego (tzw. golden syroup)
oraz 1 łyżeczka masła + 1 łyżka mąki do przygotowania formy
Przygotować formę o wymiarach dna ok. 33x22cm – wysmarować cieniutko masłem i równomiernie oprószyć mąką.
Wymieszać mąkę pszenną z mąką ziemniaczaną, kaszą manną i szczyptą soli. Dorzucić zimne masło pokrojone na niewielkie kawałki – posiekać (nożem, malakserem lub robotem) do uzyskania mącznych grudek. Dodać cukier brązowy, oraz 1 łyżkę syropu złocistego – szybko zagnieść ciasto (powinno zbijać się w kulę, a pod naciskiem palców łatwo rozpadać na kawałki). Połowę ciasta odłożyć do osobnej miski – schować do lodówki na min. 30 min. Do reszty ciasta dodać pozostałe 3 łyżki syropu złocistego i ponownie zagnieść. Wysypać ciasto do przygotowanej foremki, równomiernie rozłożyć i ugnieść palcami. Również schłodzić w lodówce.
Nadzienie:ok. 1,7–2 kg jabłek kwaskowych (u mnie szara reneta)
2 łyżki cukru (biały)
ok. ½ łyżeczki posiekanych igiełek świeżego rozmarynu
30g kaszy manny (2 łyżki)
ok. 100g orzechów włoskich (z grubsza posiekane)
Jabłka obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne i pokroić w niezbyt drobną kostkę. Owoce, wraz z cukrem i posiekanym rozmarynem umieścić w garnku – podgrzewać na średnim ogniu (kilka minut). Gdy owoce puszczą sok, dodać kaszę manną – wymieszać i jeszcze chwilkę gotować, aż całość nieco zgęstnieje. Zdjąć z ognia i ostudzić.
Rozgrzać piekarnik do temp. 180 st.C.
Na schłodzony spód ciasta wyłożyć jabłka, a następnie posypać wierzch orzechami włoskimi i przygotowaną kruszonką.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 45-50 min., aż ciasto nabierze złocistego koloru.
Smacznego!