Ostatnio u mnie rabarbarowy szał. Już nie pamiętam, kiedy popełniłam tyle wypieków z rabarbarem (wypatrujcie ich za niedługo na blogu). Na szczęście nie musieliśmy tego sami zjeść. Zawsze nadarzyła się jakaś stosowna okazja, żeby zabrać ze sobą ciasto. A to goście, a to grill, a to wycieczka. I tym oto sposobem nasze ciałka nie zyskały żadnych dodatkowych boczków :D
Te placki polecam na słodki obiad lub podwieczorek. Powstały spontanicznie. Zostało mi troszkę rabarbaru, który nie wykorzystałam do ciasta, a i jakieś jabłko się przyplątało. Kefir w lodówce też prosił już swoją datą o jego wykorzystanie. No i padło na placki. Posiłkowałam się tym przepisem na ciasto (
klik). Wyszły bardzo dobre:)
Składniki:
- 300 g mąki
- 2 jajka
- 1 łyżka cukru pudru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 400 ml kefiru
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 jabłko
- 2 łodygi rabarbaru
- cukier puder do posypania
Jabłka obieramy, wydrążamy nasiona i kroimy w kostkę. Rabarbar obieramy i kroimy w grubsze plastry. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy łyżkę cukru pudru, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Dolewamy kefir. Żółtka oddzielamy od białek i również dodajemy do miski. Białka ubijamy na sztywno. Zawartość miski dokładnie ze sobą mieszamy (np. łyżką - nie trzeba miksera). Następnie dodajemy pokrojone jabłko i rabarbar. Na końcu dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie, ale dokładnie wszystko mieszamy. Placki smażymy na rozgrzanym tłuszczu (olej, margaryna) na średnim ogniu z obu stron na złoty kolor. Wykładamy na ręcznik papierowy w celu odsączenia z nadmiaru tłuszczu. Gotowe placki posypujemy cukrem pudrem.