Ciasteczka na dziś wyszły właściwie całkowicie spontaniczne. Od kilku dni przebywa u nas dziadek, amator słodyczy [a to chyba nawet mało powiedziane (; ] i to właśnie z myślą o nim powstał dzisiejszy wypiek. Założeniem początkowym były ciastka miękkie i bezglutenowe. Bezglutenowe, ponieważ nie znoszę pracować na innych mąkach, to już chyba swego rodzaju fobia, mam wrażenie, że gluten jest wtedy wszędzie, a tego się wystrzegam, a miękkie bo no cóż - dla dziadka, zrozumiałe (:
Zrobiłam mały krok dalej i wykombinowałam przepis z myślą o protokołowcach, a przynajmniej tych, którzy mogą już kakao, lub karob w zamian za nie. Także mamy ciastka mało słodkie, paleo, wegańskie, pod protokół autoimmunologiczny i co najważniejsze - miękkie. W konsystencji wewnątrz oraz w smaku odrobinę przypominają budyń, to za sprawą zastosowania żelatyny jako zamiennik jajka. Tym razem nie wsypałam jej jako produkt sypki jak robiłam to w poprzednich ciastach, a zalałam wrzącą wodą. Dało oczekiwany efekt, jednak jak najbardziej można użyć żelatyny podobnie jak robiłam to do tej pory (:
SKŁADNIKI:
(na ok 13 ciasteczek)
- 1 duży mocno dojrzały banan
- 3 daktyle
- łyżka oleju kokosowego lub masła/smalcu dla nie-wegan
- 3 łyżeczki kakao
- 1 kawowa łyżeczka cynamony cejlońskiego
- 1 łyżka żelatyny/agaru + odrobina wrzątku
- 1 kawowa łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
- 3 łyżki mąki kokosowej
- 2 łyżki mąki kasztanowej
- 1 łyżka mąki z tapioki
- szczypta soli
- kilka groszków czekoladowych [opcjonalnie, dałam resztkę tego co zalegało barku (; ]
Banana rozgnieść widelcem na papkę. Daktyle pokroić bardzo drobno, zmieszać z tłuszczem i podgrzać na małym ogniu lub w mikrofalówce. Dodać do bananów razem z kakao, cynamonem, solą oraz groszkami czekoladowymi. Żelatynę zalać odrobiną wrzątku, rozmieszać dokładnie i odstawić na 2-3 minuty, żeby lekko napęczniała, a następnie również wmieszać w bananową masę. Połączyć razem mąki z proszkiem do pieczenia, przesiać do reszty składników i wymieszać na jednolitą masę. Ciasto ma mieć konsystencję rzadką, jednak nadającą się do nakładania dwoma łyżeczkami, więc jeśli okaże się zbyt rzadkie należy podsypać dowolną mąką do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Gotowe nakładać za pomocą dwóch łyżeczek na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec ok 8-10 minut w 160 stopniach.