Nie znaczy to, że Hiszpanie jedzą źle...,o nie, jedzą o wiele lepiej niż Polacy.
Dużo warzyw, oliwa na zimno, świeże owoce morza, ryby i bardzo ,bardzo dużo roślin strączkowych.
W szkole u mojej córki ,w wieku pięciu lat, na obiad serwują kalmary i oliwki, często jest zupa dyniowa i soczewica....
O dziwo moje dziecię je wszystko (tylko oliwki wydłubuje). W ogóle mojej córce w szkole smakuje jakoś bardziej. Nie wiadomo czy jedzenie jest rzeczywiscie takie pyszne, czy to efekt grupy dzieci, faktem jest że Pani Kucharka jest niedoścignionym wzorem w moim domu. Słyszę, że przyprawiłam NIE TAK JAK W SZKOLE, czy że W SZKOLE mają inny sos. W sumie to nic złego, tylko się cieszyć.
Tak hiszpanie jedzą zdrowo, ...oprócz śniadania.
Te jak już pisłam, jest bardzo często na słodko, kupowane jako gotowe z piekarni nie zawsze pieczącej na składnikach naturalnych.
Poobiednie desery zresztą także nie należą do rzadkości, chociaż część ludzi po prostu wybiera owoc.
Ja osobiście nie jestem maniaczką słodkiego. To nie znaczy, że jem idealnie. O nie. Po prostu moją słabością nigdy nie byly słodycze.
Nie robimy więc churros w domu i nie kupujemy ich tak często jak Hiszpanie ale, od czasu do czasu, zdarza mi się je zjeść. Szczególnie, że w ostatni piątek miesiąca firma w której pracuję funduje Xurrooterapie. Wspaniały pomysł na idealny początek dnia.
Najczęściej moczy się churros w filiżance gorącej czekolady. W churreriach można dostać, różne fantazyjne odmiany z lukrem, śmietaną w srodku itd jednak najpopularniejsze są te zwykłe posypane tylko z wierzchu cukrem.
Churosy są smaczne, muszą być jednak ciepłe. Zimne robią się jakieś gumowate, więc nie czekajcie z jedzeniem.
Są one proste do zrobienia. Wystarczy rękaw cukierniczy z dziurką w kształcie gwiazdki, głęboki olej i bardzo proste ciasto.
Sama osobiście jednak nigdy nie robiłam... Przepraszam za te drobne oszustwo...
Na pocieszenie, mimo że wszystkie churrosy ze zdjęć są kupione, przepis podaję orginalny- kataloński, od kolegi. Dajcie znać jak wyszło.
SKLADNIKI