Sponsorem dzisiejszego obiadu była moja ulubiona knajpka na Żoli czyli
Joli Bord 33 ale wolna niedziela bez spędzenia godziny w kuchni to nie niedziela. W mroźne ale przyjemne popołudnie padło na trufle domowej roboty.
Potrzebujemy:
-3 tabliczki gorzkiej czekolady
-1 tabliczka mlecznej czekolady
-2 łyżki miodu(u mnie malinowy)
-75 g masła
-garść suszonych daktyli
-garść chrupkich pierników
-kakao
Zaczynamy od roztopienia w kąpieli wodnej czekolady, masła i miodu.
W międzyczasie kruszymy na proszek pierniki, kroimy w małe kawałeczki daktyle. Płynną czekoladę rozdzielamy na dwie części. Jedną łączymy z piernikowym "pyłem", drugą z pokrojonymi daktylami.
Obie masy studzimy. Do piernikowej części dodałam 2 łyżki kakao żeby masa szybciej zastygła ale nie jest to konieczne.
Po przestudzeniu masy formujemy kulki podobnych rozmiarów i ponownie schładzamy ale nie za mocno, żeby trufle dało się obtoczyć w gorzkim kakao.
Z tej ilości składników udało mi się zrobić trzy pudełeczka trufli. Oczywiście dobór dodatków zależy tylko i wyłącznie od tego co lubicie. Słodkiego wieczoru i pamiętajcie, dwie trufle w zupełności wystarcza na zasłodzenie całego dnia! :-)