Drugie podejście smażenia pączków zakończyło się fiaskiem. Trzy godziny czekania na wyrośnięcie ciasta, wietrzenie domu z nieprzyjemnego zapachu oleju, a efekt zupełnie odbiegający od tego jak na zdjęciach z "idealnego przepisu". Zapewne za rok, przed kolejnym tłustym czwartkiem, ponownie postawię sobie wysoko poprzeczkę, zakasam rękawy i postanowię usmażyć perfekcyjne, polukrowane i pięknie wyrośnięte pączki. Jednak na ten rok już mi wystarczająco tłusto i pałeczkę chętnie oddam tym, co robią to bez większych problemów !
Tym czasem, dla wszystkich liczących kalorie, jak i tych, którzy nie przepadają za pączkami (są tacy??) proponuje ciasteczka marchewkowe. Początkowo miały być oponkami, jednak brak odpowiedniego sprzętu spowodował, że oponki zamieniły się w małe ciasteczka. Jednakże, jakiegokolwiek kształtu nie są, zawsze się udają i co ważne, są baaardzo szybkie w wykonaniu !
W ich smaku zauważam podobieństwo do mini pączków, więc traktuję ten wpis jako "tłusto-czwartkowy. :)
Przepis pochodzi z
tej strony :)
Ciasteczka marchewkowe (ok.12 sztuk)
- 150 g miękkiego masła
- niecała szklanka cukru (ok130-150 g)
- 2 jajka
- 200g grubo startej marchewki
-180g mąki
- 1łyżeczka proszku do pieczenia
- po 1/2 łyżeczki przypraw: cynamonu, gałki muszkatołowej , imbiru
- po 1/4 łyżeczki soli
- łyżeczka esencji waniliowej (opcjonalnie)
Masło ucieramy z cukrem na wysokich obrotach i dorzucamy jajka. Kiedy masa stanie się jednolita, dodajemy marchewkę oraz przesianą mąkę. Dosypujemy przyprawy wraz z proszkiem i całość dokładnie mieszamy. Ciasto przelewamy do wybranej foremki na ciastka i pieczemy w 180C ok 15min, aż do efektu zarumienienia (uważać żeby nie wysuszyć ciasta) !