Ostatnio ciągle mam ochotę na
COŚ dobrego. Tylko wiadomo, to coś ciężko zdiagnozować ;)
A jak nie wiadomo co się chce, to w moim przypadku zawsze dobra będzie drożdżówka. Pod każdą postacią. Zapach drożdży działa na mnie kojąco, chandra idzie w las :D
Przepis na tą chałkę znalazłam w książce ''Domowe wypieki'' wydawnictwo Arystoteles. Od siebie dodałam skórkę z cytryny.
Zaskoczył mnie bardzo, bo nie ma w przepisie grama mleka. Każdą drożdżówkę jaką robiłam zawsze była z ciepłym mlekiem. A tu jest woda. W smaku różnicy nie ma. Przepis jest prosty i szybko się robi ( pomijając czas wyrastania) Każdy laik da sobie z nim radę. Wiem, że są osoby które do drożdżowego nie podchodzą ze strachu, że jest trudne do zrobienia. Nic bardziej mylnego :)
Składniki na 2 chałki:1 kg mąki pszennej
30g drożdży świeżych
400 ml letniej wody
90 g cukru
3 jajka
skórka z całej cytryny
100g roztopionego i ostudzonego masła
+ dodatkowo jajko i cynamon
Drożdże zalać wodą, wymieszać, dodać większą część mąki,cukier i sól. Cały czas wyrabiając dodać masło i jajka. Dobrze wyrabiać ciasto i stopniowo dodawać resztę mąki i skórkę z cytryny.
Kiedy ciasto zacznie odstawać od ścianek miski, wyjąć na blat i wyrabiać jeszcze ok 5-10 minut.
Po tym czasie odstawić w ciepłe miejsce na około 2 godziny aby urosło.
Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części, każdą z nich na kolejne 4-5 lub 6 mniejszych. Z części uformować wałki i zapleść z nich warkocz, chałkę.
Wyłożyć na blaszce, posmarować wierzch jajkiem wymieszanym z cynamonem. Odstawić na kolejne 30- 40 minut.
Piec ok 40 minut w 180 st.