A przed śniadaniem - miksturka na odchudzanie. Ostatnio, zrobiłam mały
research na temat octu jabłkowego. Jego właściwości zainteresowały mnie, kiedy przeczytałam gdzieś, że (skrótowo mówiąc) wpływa na kaloryczność spożywanych posiłków, obniżając ją blisko o połowę. Dlatego warto go stosować jako przyprawa do różnych zabronionych-na-diecie-potraw. Wcale nie go nie piłam tuż przed Wigilią.... Tak czy inaczej, moje małe śledztwo nie potwierdziło powyższej teorii, ale dowiedziałam się innych ciekawych rzeczy więc postanowiłam je sprawdzić :3
Na początek: dieta z octem jabłkowym nie jest dla wszystkich. Nie mogą jej stosować osoby, u których wystąpiły problemy z układem pokarmowym!
Według doniesień z różnych badań, ocet jabłkowy zawiera pektyny, witaminy z grupy B, witaminy A, E i beta-karoten. Posiada również cenne przeciwutleniacze oraz kwasy octowy, mlekowy i cytrynowy. Ocet jest także źródłem wielu potrzebnych minerałów takich jak potas, wapń, fosfor, chlor, żelazo, siarkę i fluor. Nie znam się na tym za bardzo, ale chyba każdemu wiadomo, że przeciwutleniacze powstrzymują rozwój nowotworów.
Witamina E zdecydowanie powinna stać się najlepszą przyjaciółką każdej kobiety, ponieważ
neutralizuje działania wolnych rodników, zapobiegając przedwczesnemu starzeniu się. Pektyny zawarte w jabłkowym roztworze wspomagają procesy trawienne, obniżają poziom cholesterolu oraz świetnie wpływają na układ krwionośny. Co więcej, zatrzymują miażdżycę oraz nadciśnienie - o których słyszy się, że to najgroźniejsze choroby XXI wieku. Ocet, ze względu na jego kwaskowaty smak, może być kojarzony z zakwaszaniem organizmu, ale ma wręcz odwrotne działanie. Tak,
ocet jabłkowy odkwasza i oczyszcza ciało. Dodatkowo,
sprzyja pięknej i czystej cerze, blokując powstawanie pryszczy i innych wyprysków
Eliksir życia, jak ponoć nazywają ten płyn Anglicy, poza dostarczaniem cennych składników odżywczych, pomaga w walce z nadwagą i otyłością. Wywar z jabłek ma hamować apetyt, równocześnie pobudzając trawienie oraz, co dla mnie najważniejsze, przyśpieszając spalanie tłuszczu. Należy przy tym podkreślić, że „przyśpieszenie spalania tłuszczu” nie jest tożsame z szybkim schudnięciem. Owszem, na początku kuracji waga spada, jednakże jest to efekt odwadniającego działania octu. Bez obaw, nie jest to wada tego "napoju", ponieważ odwadnianie niesie ze sobą możliwość oczyszczenia organizmu z toksyn. Chyba każda osoba po zakończonej diecie obawia się szybkiego i smutnego efektu jojo. I tu ciekawostka, gdyż ocet jabłkowy może powstrzymywać gwałtowny wzrost wagi. Paradoksalnie, ocet dynamizuje spalanie tłuszczu, lecz proces ten nadal przebiega wolno, co za tym idzie, gubimy kilogramy w rozsądnym, umiarkowanym tempie. A to wartościowa cecha octu, bo jak wiadomo - szybki spadek wagi prowadzi do jeszcze szybszego jej wzrostu. Ocet jabłkowy ma przed tym uchronić.

No a jak jest w rzeczywistości? Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ocet faktycznie sprzyja ograniczaniu apetytu, a to właśnie było moją zmorą. Potwierdzam także słowa o odwadniającym efekcie wywaru - w moim przypadku objawia się jako częstsze odwiedzanie toalety. Na stwierdzenie o ubytku tkanki tłuszczowej jest jeszcze za wcześnie, ale faktycznie czuję się po prostu lżej. Jeżeli chodzi o poprawę kondycji skóry... Po pierwszym tygodniu kuracji, na mojej twarzy pojawiło się więcej wyprysków. Inne osoby, które próbowały używać octu, twierdzą, że to normalne, że to tylko znak oczyszczania organizmu, a później jest już tylko lepiej. Pożyjemy, zobaczymy ;). Dodam, że pojawienie się tych krostek i krosteczek, może być spowodowane tym, że jestem w drugiej fazie cyklu, a wtedy skóra lubi pokrywać się niedoskonałościami. Z innych obserwacji powiem, że picie octu daje mi niezłej motywacji. Można nawet uznać, że jestem pod wpływem placebo.... Ale to pozytywne placebo - daje mi energię i motywację. Rozsądniej jem, rozstałam się ze słodyczami, ale co najważniejsze - ćwiczę. Czego wcześniej nie robiłam i nie chciałam robić. Czy naprawdę warto stosować ocet jabłkowy? Przekonam się z czasem :).
Stosując ocet jabłkowy należy pamiętać, że nie zastąpi on zbilansowanej i racjonalnej diety. Jego właściwości zdadzą się na nic, jeżeli zamiast trzymać dietę, pofolgujemy sobie. Nie ma i nie będzie realnych, magicznych środków na odchudzanie. To piękne marzenie milionów, ale pewnie nigdy się nie spełni ;). Najważniejsze jest trzymać się tych utartych, ale wciąż aktualnych zasad: jedz mniej a częściej - 4/5 posiłków dziennie, dużo warzyw i owoców, pieczenie zamiast smażenia, ograniczamy słodycze i fast-foody do minimum... A schudniemy właściwie bez diety :).
Pora na moją miksturkę!
Orzeźwiający napój cytrynowo-miętowy
Woda
3 łyżeczki octu jabłkowego
Łyżka miodu
Kilka listków suszonej lub świeżej mięty (może też być herbatka miętowa)
Sok z połowy cytryny
Listki mięty zalewamy wrzątkiem, do 1/2 wysokości kubka. Odstawiamy na chwilę, by mięta się zaparzyła. W międzyczasie wyciskamy sok z cytryny. Łyżeczką wyjmujemy rozmokłe listki z naparu, dolewamy wyciśniętego soku z cytryny oraz ocet jabłkowy. Dodajemy łyżkę miodu, mieszamy i dolewamy zimnej wody, aby kubek był pełny.
Co trzeba wiedzieć przed rozpoczęciem spożywania octu jabłkowego?
Przede wszystkim trzeba zadbać o to, żeby był to towar naturalny, najlepiej własnej produkcji lub kupiony w sklepie ze zdrową/naturalną żywnością. Mam szczęście posiadać cudowną babcię, która bardzo dużo czasu spędza na przygotowywaniu przetworów, m.in różnych octów, w tym jabłkowego (ale jej absolutny hit to ocet z głogu! Jest obłędny). Dzięki temu, zapasów octu mi nie zabraknie.
Jeżeli chodzi o dawkowanie, spotkałam się z wieloma opiniami. Niektóre mówiły, że najlepiej jest pić dwie łyżki/trzy łyżeczki octu rozprowadzonego w szklance wody, zaraz po przebudzeniu i pół godziny przed każdym posiłkiem, inne, że te dwie łyżki/trzy łyżeczki ze szklanką wody wystarczy na cały dzień. Ja zdecydowałam się na tą pierwszą opcję, z drobną modyfikacją. Dodaję trzy łyżeczki płynu na szklankę wody i piję to tuż przed każdym posiłkiem. Nie piję zaraz po przebudzeniu. Aby nie zaszkodzić śluzówce żołądka, ocet należy pić z przerwami: 2 tygodnie diety popijanej octem - 1 tydzień przerwy.„Przedawkowanie” octu może zaszkodzić śluzówce żołądka, także wszystko z umiarem.
Bardzo ważne jest przyjmowanie odpowiednich ilości płynów. Jak już wspinałam, ocet odwadnia, więc niezwykle istotne jest ponowne nawodnienie organizmu. Pijemy dużo wody!
Szczerze mówiąc, ocet jabłkowy, w takich ilościach, w smaku jest paskudny, specyficzny. Zapach także odpycha. Kiedy pierwszy raz chciałam napić się go rozcieńczonego w wodzie, aż mnie mdliło. Dlatego następnym razem postanowiłam dodać do niego miodu i soku z cytryny. Aromat zmienił się diametralnie. Naprawdę, teraz to lepsza z rzeczy jaką kiedykolwiek piłam! Smakuje jak lemoniada, taka prawdziwa, orzeźwiająca, słoneczna lemoniada. Sok z cytryny można zastąpić sokiem z grejpfruta - też pyszne. Chociaż zapach nadal taki sobie...(Daniel stwierdził, że napój smakuje dużo lepiej niż pachnie ;) Moim sposobem na zapach jest mięta. Zabija sfermentowaną woń octu i podbija wrażenia smakowe.
Naprawdę pyszne, polecam. Nawet nie ze względu na różne walory zdrowotne, ale po prostu, żeby skosztować.
Przepis bierze udział w akcji:


ps. nie biorę odpowiedzialności, za wszelkie niepożądane skutki stosowania octu jabłkowego.