Mylna nazwa, prawda? Zawsze jak mówię nie wtajemniczoym, że na obiad będzie "pepsi" albo, że zapiekanka, którą właśnie pałaszują tak się nazywa to widzę bardzo zdziwione spojrzenia... Moja mama robiła ją na spotkania ze znajomymi i czasami na obiad jak byłam mała. Przepis prawdopodobnie (tak myślę ale będę musiała się zapytać) przyszedł z Niemiec. Zrobienie pepsi jest dość czasochłonne ale warte zachodu. Wcześniej robiłam ją bardzo rzadko - miałam kuchenkę tylko z 2 palnikami i zanim ją zrobiłam to miałam już nerwa, że to wszystko tak długo trwa a teraz kiedy się dorobiłam normalnej kuchenki z 4 palnikami to nic nie jest mi straszne...
Składniki (ilość składników zależy od tego jak duża blachą lub naczynkiem żaroodpornym dysponujemy):
- ziemniaki
- mięso pokrojone w kawałki (trochę mniejsze niż na gulasz) np. wieprzowina, wołowina lub mieszane
- zielona fasolka szparagowa
- parzone pomidory
- cebula
- przecier pomidorowy
- masło
- sól
- pieprz
Składników powinno być tyle aby każdego z nich starczyło na osobną warstwę na blasze.
Ewentualnie:
- przyprawa do mięsa (w przepisie jej nie ma ale ja dodatkowo używam do mięsa gdyż wolę jak wszystko jest mocniej przyprawione)
Wykonanie:
Ziemniaki obrać i ugotować z dodatkiem soli. Ugotowane potłuc. Fasolkę szparagową ugotować. Mięso dusić (lepiej mi smakuje, jak jest lekko przesmażone na bardzo małej ilości tłuszczu a dopiero później duszone, i dodaje do niego przyprawę do mięsa - wg mnie zapiekanka wtedy wychodzi smaczniejsza). Cebulę obrać, pokroić w kostkę lub drobniejsze piórka i dusić. Jak nie mam czasu to cebulę dodaję pod koniec przesmażania mięsa do mięsa, jeszcze chwilę przesmażam i razem duszę, zaoszczędza mi to czas i garnek do zmywania. Blachę natłuścić. Potłuczone ziemniaki wyłożyć na blachę, następnie fasolkę szparagową i mięso. Posolić, popieprzyć. Na to wykładamy cebulę i pomidory. Polewamy rozcięczonym z wodą przecierem pomidorowym. Zapiekanka powinna wyjść nam wilgotna ale nie pływać w przecierze pomidorowym. Na wierzch kładziemy masło. Pieczemy około 50 minut w 200*C. Masło w trakcie pieczenia powinno się rozpuścić.
* Ze względu na moje zamiłowanie do bardziej przyprawionych potraw przyprawiam trochę inaczej niż w przepisie, mianowicie: każdą warstwę solę i pieprze odrobinę po wierzchu oprócz warstwy mięsnej bo do duszonego mięsa dodałam przyprawy do mięsa (odpowiedniej do używanego mięsa) i nie solę ziemniaków gdyż były solone w trakcie gotowania. Jeżeli cebulę duszę razem z mięsem to nie rozdzielam składników później na dwie warstwy tylko kłade do naczynka jako jedną.
Smacznego...
Uratowana końcówka zapiekanki do zdjęcia - bo jak zwykle zapomniałam zrobić fotki wcześniej...

