Karnawał w pełni a u mnie jeszcze przepisu na faworki nie ma...szybko nadrabiam zaległości.Idealnie delikatne i kruche,po prostu doskonałe.Przepisów mam mnóstwo,ale od paru lat tylko te robimy.
Składniki: - 40 dag mąki pszennej
- 12 łyżek gęstej,kwaśnej śmietany
- 6 żółtek
- 2 łyżki spirytusu
- szczypta soli
- tłuszcz do smażenia
- cukier puder do posypania
Mąkę zmieszać z żółtkami,solą,spirytusem,śmietaną.Starannie wyrabiając,od czasu do czasu,wybijać wałkiem na stolnicy,aż będą widoczne pęcherzyki powietrza.Wałkować partiami,jak najmniej podsypując mąką,aby ciasto nie wysychało.Radełkiem lub nożem wycinać pasy długości ok 15 cm i szerokości ok 3-4 cm.Każdy pasek przekrajać w środku wzdłuż i przewinąć.Smażyć na tłuszczu na złoty kolor(do tłuszczu dodać trochę spirytusu). Po usmażeniu wyjmować na papierowy ręcznik,aby ociekły.Układać na talerzu,posypać cukrem pudrem.
Smacznego!